Najoszczędniejsze ogrzewanie elektryczne

Najdroższym nośnikiem energii do wytwarzania ciepła jest energia elektryczna, niekiedy wyprzedzana przez propan. Zdawać się więc może, że jest sens ogrzewać dom prądem tylko wtedy, gdy mamy do dyspozycji pompę ciepła, która zamienia 1 kWh prądu na 3-4 kWh ciepła.

Tymczasem w dobrze ocieplonym domu można z powodzeniem ogrzewać dom prądem niedrogo. Różnicę w kosztach będzie widać zwłaszcza wtedy, gdy doliczy się oszczędność dzięki rezygnacji z tradycyjnej instalacji ogrzewczej, kotłowni, komina, itd.

Komuś się może zdawać, że oszczędne są również elektryczne infrapanele, bo grzeją na drodze promieniowania (połowę energii przekazują na drodze promieniowania). Wbrew entuzjastycznym komentarzom tu na blogu (jestem przekonany, że część zostawiają marketerzy sprzedający te urządzenia, ale nie mam na to dowodów, więc ich nie kasuję) czy w innych miejscach, nie będą one znacząco oszczędniejsze od farelki czy elektrycznego grzejnika.

Są jednak sposoby na to, by uczynić ogrzewanie elektryczne naprawdę tanim. Wystarczy:

  • obniżyć znacznie temperaturę w domu, lub w jednym pomieszczeniu, by zmniejszyć straty ciepła,
  • dostarczać precyzyjnie minimalne ilości ciepła tak, by zapewniać komfort cieplny.

Nie, nie mam tu na myśli grzejników Regulus, które ich producent zachwalał na forum Muratora jako supermegaoszczędne, bo nagrzewają się w kilka minut i mogą precyzyjnie dawkować ciepło. Zapomniał, że głowice termostatyczne w grzejnikach już tak szybko nie reagują i różnica między Regulusem a innym grzejnikiem jest niewielka. Administracja forum Muratora chyba się już tym jego bełkotem marketingowym znudziła, bo ostatnio (o ile mnie wzrok nie myli) wątki zdominowane przez tego producenta gdzieś zniknęły.

Obejrzyjcie proszę przedstawiony poniżej film. Dziewczyna siedząca przy komputerze, jak sama mówi, pracuje w pokoju, w którym termostat ustawia na 60-62°F, co odpowiada 15,5-16,5°C, a następnie dogrzewa się elektrycznym grzejnikiem, który wyłącza, gdy jest jej za ciepło. Tymczasem jak widzimy na filmie, temperatura w pokoju jest na poziomie 50°F, czyli ledwie 10°C! Tymczasem komfort odczuwany przez dziewczynę jest taki, jakby była „w bąbelku o temperaturze 70°F (21°C)”.

Jak to zostało osiągnięte?

Po pierwsze, zwróćcie uwagę na to, jak dziewczyna jest ubrana — ma na sobie lekką bluzkę, a nie gruby sweter z golfem. Gdy siada do komputera, zapytana o wrażenia, odpowiada, że ma zmarznięte stopy i dłonie. Przy tej temperaturze to nie dziwne.

I tu zaczyna się magia, czyli zapewnienie komfortu cieplnego przy użyciu 82,5 W energii elektrycznej pod postacią:

  • żarówki o mocy 40 W,
  • podgrzewanej klawiatury, mocą 25 W,
  • podgrzewanej myszki, mocą 2,5 W,
  • matą grzewczą (kocem elektrycznym?) leżącym na podłodze dla rozgrzania stóp, o mocy 15 W.

W takich warunkach pracuje przez 30 minut, po czym mówi o tym „bąbelku z 21°C”. Ciekawa jest i druga część eksperymentu, w której dziewczyna wyłącza wszystkie źródła ciepła i dalej oddaje się pracy. Jak długo wytrzymuje? Niewiele ponad 3 minuty, bo pewnie tyle czasu trwa, aż się ochłodzą wszystkie elementy grzejne.

Jak i dlaczego to działa?

Ano wyjaśnienie jest bardzo proste. Otóż za komfort cieplny odpowiada szereg czynników, a nie tylko jeden najbardziej dla nas oczywisty, jakim jest temperatura powietrza w pokoju. Na komfort cieplny wpływają też prędkość przepływu powietrza w pomieszczeniu (ono nam ciepło odbiera) i temperatura obiektów (ścian, podłogi, ale też mebli), z którymi wymieniamy ciepło na drodze promieniowania.

Nie wystarczy dla komfortu cieplnego, by w pokoju było powietrze o temperaturze 22°C, jeśli ściany mają tylko 12°C. Powierzchnia naszego ciała będzie tracić ciepło przez promieniowanie oddając je ścianom, ciepłe powietrze tego nie powstrzyma.

A tu mamy sytuację odwrotną — zimne powietrze w pokoju, brak przepływu powietrza dodatkowo ochładzającego osobę przy komputerze, plus przekazywanie ciepła — przez promieniowanie żarówki, oraz elementy grzejne na podłodze, klawiaturze i myszce.

Zwróćcie uwagę, że przy temperaturze na zewnątrz 0°C (średnia dla całego sezonu grzewczego) obniżenie temperatury w pokoju z 20°C do 10°C spowoduje zmniejszenie strat ciepła o połowę. A to może w sprzyjających okolicznościach zlikwidować potrzebę działania źródła ciepła. Zwłaszcza, gdy ktoś pracuje przy komputerze, który jest całkiem niezłym elektrycznym grzejnikiem.

A co z infrapanelami?

No niestety w przypadku infrapaneli to działać nie będzie. Panel rzeczywiście mógłby dawać ten sam efekt (komfort cieplny przy niższej temperaturze), gdyby był ustawiony tak, by grzać wyłącznie użytkownika. Tymczasem on grzeje ściany, powietrze, podłogę, meble, a także mieszkańców. I tym sposobem nie jest zauważalnie oszczędniejszy od elektrycznego ogrzewania podłogowego.

Oczywiście trzeba wspomnieć, że nie w każdym pomieszczeniu można się ogrzewać w sposób opisany w artykule i pokazany na filmie. Wydaje się to świetne rozwiązanie właśnie dla biura — zwłaszcza, gdy korzysta się z niego tylko przez kilka godzin dziennie. Wtedy można przez całą dobę utrzymywać niższą temperaturę we wnętrzu, a następnie dogrzewać się dodatkowym źródłem ciepła tylko w czasie, gdy ktoś tam pracuje.

Może zadziałałoby to też w sypialni (choć raczej nie za pomocą żarówki — chyba trudno się śpi przy zapalonym świetle), ale w salonie czy łazience raczej nie. I już na pewno nie w pokoju dziecinnym.

Opublikował 31.12.2012 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami

10 komentarzy do artykułu “Najoszczędniejsze ogrzewanie elektryczne”

  1. Witam,
    Trafiłem przez przypadek tutaj…przeczytałem i ….
    Jestem użytkownikiem paneli na podczerwień od ponad 1,5 roku, obecnie trwa drugi sezon grzewczy w moim domku 88m2 (wielkopolska). Przeczytałem artykuł i obejrzałem filmik (znam angielski).
    Niestety nie zgadzam się z Pańską „wiedzą” odnośnie paneli na podczerwień! Myślę, że Pańska wiedza na temat paneli w porównaniu z moją jest znikoma!
    MOJA JEST PRAKTYCZNA, potwierdzona licznymi doświadczeniami, a PAŃSKA TYLKO TEORETYCZNA, A JAKŻE BŁĘDNA!
    W sezonie 2012/2013 (który dzięki bogu jest dość ciepły, drugi mój sezon) rachunki za prąd mnie kompletnie zaskoczyły na plus!!! Jak tak dalej pójdzie i nie będzie srogiej zimy, za ogrzewanie zapłacę około 1500 PLN !!!
    Mam dom bardzo dobrze ocieplony, można powiedzieć bardzo energooszczędny (nie używam słowa pasywny, bo to zbyt duże słowo). Mam specjalne izolacje aluminiowe z XPS w podłodze pod panelami, ocieplenie stropu 50cm wełna U=0,35, okna w warstwie styro, ściany 20cm grafit na zakładkę. Podłoga tylko 15cm styro.
    Z paneli na podczerwień trzeba nauczyć się „korzystać” z głową. W pierwszym sezonie „badawczym” uczyłem się jak najlepiej ustawić sterowniki w poszczególnych pomieszczeniach.
    1/ Najpierw przez pierwsze 2 m-ce sezonu 2011/12 ustawiłem zbyt dużą różnicę temperatur, gdy nie było nikogo w domu (16,8st), a gdy wracaliśmy wszyscy do domu było już cieplutko i przyjemnie (20,6st), na noc ustawiałem 19,6 – jednak zużycie prądu było wtedy największe! Nie załamałem się 😉
    2/ Następnie zmniejszyłem różnicę na 18st (pusty dom) oraz 20,6 (powrót do domu) i 19,6st w nocy zostało – zużycie prądu (rachunki) o dziwo spadło o około 12%, jednak próbowałem dalej, bo wierzyłem, że mogę jeszcze osiągnąć niższe wartości $$. Nie myliłem się…
    3/ Sezon 2011/12 był jednak krótki i nie zdążyłem „kombinować” dalej, bo w m-cach marzec/kwiecień zużycie było bardzo małe, panele działały bardzo krótko. Sezon zakończyłem z wynikiem 3870zł (paźdz – marzec) za wszystko!
    4/ sezon 2012/13 po konsultacjach z fizykiem, zacząłem w październiku od różnicy 19 (pusty dom) i 20,6 (domownicy) oraz 20 w nocy – w listopadzie rachunek otrzymałem za wszystko 447zł / 2 m-ce !!! (2 x elektryczne przepływowe podgrzewacze wody, kuchnia indukcyjna, czajnik elektryczny). Oczywiście rodzina jest nauczona korzystania z wody i światła.
    5/ obecnie zużycie prądu, które co tydzień kontroluje o tej samej godzinie oscyluje w kwocie 680zł / 2 m-ce (tyle powinienem dostać w styczniu) !!! W grudniu, gdy temp. trochę schodziły w okolicę -10st temperatura w domu od rana do wieczora spadały o 1,5 stopnia i panele grzały bardzo krótko. W pom, gosp. 6,5m2 ustawione na 17st całą dobę, panel nie załączył się ani minutki !!! Teraz w temp. na zewn. około -2….+5 panele prawie wcale się nie załączają (rzadko kiedy słyszymy kliknięcie na sterownikach 😉
    Niestety nie mam podliczników dla prądu!
    Ściany w domu już się nagrzały i bardzo wolno się schładzają, podłogi także (panele wszystkie mam na sufitach).
    Czuć bardzo fajny komfort w domu, wszyscy się dobrze czujemy, nikt nie zachorował od 1,5 roku !!! Ja osobiście czuję się, jakbym cały czas był na słońcu w jesienny, chłodny dzień! To także dodaje optymizmu i człowiek jest bardziej zadowolony z życia!
    Tam gdzie siedzimy, ustawione mamy termometry (oprócz sterowników na ścianach) i temperatura na nich zawsze wskazuje +1,5…..+2,5 stopnia więcej, niż jest na sterownikach (nad głową jest panel i ogrzewa stół na którym jest termometr) !!!
    Czasem jest aż za ciepło w domu (komfort odczuwalny jest 22….23 stopnie, dlatego zdecydowałem się od nowego roku obniżyć temperaturę na sterownikach do 19,6 st i tak mamy do teraz…. Dziecko lubi ciepło, zatem u niego w pokoju ustawiłem 21,0 st (tak sobie zażyczył)
    Łazienka 20 (pusto), 23 (po g.22 gdy domownicy biorą prysznic), na noc 19st..
    Łazienka ma 6,7m2 i na dogrzanie +3 st potrzebuje około 15 min !!!
    I na koniec…
    Każdy panel jest tak umieszczony na suficie, aby był zawsze nad głową domownika (sypialnie, biurko, nad sofą w salonie, nad lustrem w łazience) – czyli większość czasu odczuwamy przyjemne ciepełko, i aż się chce człowiek rozebrać…
    Po powrocie do domu, włączamy TV, laptopy, światła, kuchnię i to oczywiście też ogrzewa pomieszczenia „wyręczając” w tym panele, które krócej działają! Czasem uruchamiamy kominek ekologiczny na 2,3h…(weekendy)
    Teraz, gdy siedzę w salonie, oglądam TV przed laptopem i piszę tutaj – to temp. na sterowniku jest 20,5 (ustawione mam, że od 19,1 – histereza 0,5 st – ma rozpocząć się dogrzewanie pomieszczenia), a na termometrze, który stoi na stoliku temperatura wynosi 22,7 stopnia !!!
    WNIOSKI:
    Porównywanie systemu ogrzewania, które ja zastosowałem w swoim domku z farelką czy elektrycznym grzejnikiem świadczy o KOMPLETNYM BRAKU WIEDZY PRAKTYCZNEJ Z PAŃSKIEJ STRONY…
    Mam nadzieję, że więcej osób-użytkowników paneli skomentuje Pański artykuł. Ja, jako praktyk i użytkownik paneli, gdy będę budował kolejny dom (np. dla dziecka) na 10000000% użyję ponownie paneli na podczerwień!
    Aha, i jeszcze jedno – wydaje mi się, że panele na podczerwień nie nadają się do wszystkich domów, według mojej wiedzy, muszą być to domki o powierzchni max. 100m2 i rewelacyjnie ocieplone! Tego nie mam zbadanego, jak oscylują koszty ogrzewania w domach 160-200m2 !!! Ale moim zdaniem dla ludzi, których stać na takie kubatury, lepsza będzie pompa ciepła!
    Pozdrawiam i liczę na komentarz, ciekawe co Pan na to?…
    AdamS

  2. @AdamS: cieszy mnie bardzo, że jest Pan zadowolony. Serio. To fajnie, że ktoś Pana przekonał, a teraz Pan jest zadowolony.

    Zapewniam, że byłby Pan tak samo zadowolony i z innych elektrycznych źródeł ciepła, bo rachunki miałby Pan identyczne. Albo nawet znacznie mniejsze.

    By to wiedzieć nie muszę mieć w domu takiego ogrzewania.

  3. Witam,

    PANELE:
    A co ma Pan powiedzieć/napisać teraz po wyczerpującym opisie praktyka?
    Nic Panu nie zostało…tylko bronić swojego zdania, które niczym, powt. NICZYM nie jest poparte! Tacy są właśnie fachofffcy – nie „przyzna” się do błędu, tylko dalej będzie tkwił w swojej TEORII (którą nauczył się w szkole)
    Czyli gdybym użył farelki, byłbym tak samo zadowolony jak z paneli na podczerwień – tak mi Pan odpowiada? 😉 I nawet mniejsze rachunki? 😉 No nie wierzę własnym oczom !!! Niepotrzebnie się trudziłem, bo Pańska wiedza praktyczna jest wielce niemiarodajna do wiedzy teoretycznej, która także troszkę szwankuje W TEMACIE PANELI NA PODCZERWIEŃ (i nie tylko, patrz niżej) – w innych tematach nie sprawdzałem, ale…
    NIKT MNIE NIE PRZEKONAŁ, SAM SIĘ PRZEKONAŁEM DO PANELI !!! I MIAŁEM RACJĘ !!!
    Nie wiem w czym tkwi „oszczędność” i ekonomia paneli na podczerwień, które ja nabyłem i zamontowałem w moim domku…
    NIE REKLAMUJĘ ŻADNEJ FIRMY (I nie będę), TYLKO ODPOWIADAM NA PANA „REWELACJE” z artykułu, które są nieprawdziwe (teoria to co innego niż praktyka, Panie inżynierze)

    PRZEPŁYWOWY PODGRZEWACZ vs. BOJLER
    Przeczytałem jeszcze artykuł, gdzie porównuje Pan podgrzewacze przepływowe oraz zbiornik pojemnościowy jako c.w.u. (innych artykułów już nie czytałem, to mi wystarczy…)
    Także się z nim nie zgadzam – i jako praktyk bojlera 140l (wcześniej) oraz przepływowych podgrzewaczy (obecnie mam je w łazience + kuchnia) mogę śmiało napisać, że nowiutki bojler 140 litrów (kupiony w hurtowni) z grzałką 2kW jest w eksploatacji ponad 2 x droższy (na nocnej taryfie) od obu podgrzewaczy przepływowych (jeden mam elektroniczny 12kW, drugi hydrauliczny 5,5kW) – ALE koszt zakupu bojlera jest 2 x tańszy od obu podgrzewaczy!
    Kiedyś używałem bojlera 140l (do 2010r), obecnie mam podgrzewacze i zdecydowanie wybieram PODGRZEWACZE PRZEPŁYWOWE !!!
    I kolejny raz moja wiedza PRAKTYCZNA „ściera się” z PAŃSKĄ TEORIĄ, bo mniemam, że nie wykonał Pan testów, badań (bo to jest dość kosztowne i wymaga czasu), tylko napisał Pan co uważa Pan w teorii 😉
    Pozdrawiam i dziękuję za uwagę,
    Proszę nie komentować, bo…. nie ma czego… ;-(
    AdamS

  4. @adamS: do jakiego błędu? To, że ma Pan komfort ogrzewając dom panelami nie dowodzi, że się mylę.

    To dowodzi, że u Pana to rozwiązanie działa. Nic więcej. Ten sam komfort cieplny mógłby Pan mieć ogrzewając się dowolnym innym urządzeniem elektrycznym a różnica w kosztach użytkowania byłaby niezauważalna.

  5. Panie @adamieS skoro są one takie dobre to może Pan kupi komplet firmy „Ecosun” za pół ceny ? będzie Pan mógł zaoszczędzić jeszcze więcej 🙂 i będzie Pan miał jeszcze cieplej.
    Panie Krzysztofie ma Pan całkowicie rację jeśli chodzi o panele cudów nie ma ogrzewanie olejakiem za 200 zł czy panelami za 2000 zł efekt taki sam , koszt taki sam (zużycie energii) tyle tylko, że zakup urządzenia 10 większy.

  6. Wpis Adam’aS zagotowany emocjami, nie wiem z jakiego powodu – ja np. rozumiem wystarczająco dobrze słowa pisane małymi literami. A słowa „o kompletnym braku wiedzy praktycznej z pańskiej strony” nazwał bym pochopnymi i obraźliwymi bo pan Krzysztof Lis jednak ma wiedzę praktyczną, może nie dogłębną i może pochodzącą z zasłyszenia, nie wielosezonowych badań, ale jednak ją ma.
    Żeby mnie nie uznano za opłaconego trolla skorzystam z okazji i oznajmię, że ta strona www była bardziej „praktyczna” gdy było na niej mniej reklam z tekstami ich sponsorów. Teraz zachwyty nad kolejnym rozwiązaniem technicznym może i nawet wartym uwagi wydają się… sponsorowane.

    Osobiście nie znoszę elektrycznych promiennikowych źródeł ciepła a umieszczone nad moją głową (tortura) powodują u mnie niezwłocznie ból głowy i odruch ucieczkowy.
    Zużywam kolejny pojemnościowy ogrzewacz CWU (poj. 300 ltr.), zasilony dwutaryfowo, głównie na taryfie „nocnej” i jestem zadowolony. Szczegółowych wyliczeń nie będę podawał – jestem zadowolony. Używam też w tym samym miejscu ale w innej części instalacji przepływowego ogrzewacza CWU 18 kW i również nie narzekam. Zakłóca on mocno proporcje zużycia tańszego i droższego prądu, na niekorzyść tańszego ale w mojej sytuacji to rozwiązanie optymalne. W kolejnym sezonie zamierzam zastosować automatykę, która poprawi ww proporcje a w nieodległej przyszłości zastosować ogrzewanie elektryczne akumulacyjne, jeszcze nie wybrałem w jakiej technologii.
    Wszystko to się dzieje w zasięgu ENERGAi, w zasięgu RWE było by nieopłacalne bo różnica w taryfach jest absurdalnie niska – Warszawa konsumuje prąd tak samo chętnie za dnia jak i w nocy;-) więc po co różnicować taryfę.

  7. Panie Rybaku,
    Czytamy ze zrozumieniem (jednak drukowane pomoże) – Pan Lis nie ma wiedzy PRAKTYCZNEJ odnośnie paneli na podczerwień, bo nie miał z nimi styczności, tylko wywodzi swoje błędne teorie… Jeśli on pisze, że farelka tak samo działa (ogrzewa powietrze, czyli konwekcja) jak moje panele (brak konwekcji, praktycznie brak kurzu), to twierdzę stanowczo, że praktyka dot. paneli na podczerwień = 0

    Panie Gregoriusu,
    Żadnego EcoSun – dziękuję, ja już mam system u siebie, nic nie potrzebuję.

    OGÓLNIE:
    Przyszedł kolejny rachunek za prąd za 2 m-ce. Ciekawi ile za całość ??? Wiele mniej niż tona ekogroszku 😉

    Pozdrawiam ciepło,

    AdamS

  8. @adamS: to teraz Pana przepytamy z czytania ze zrozumieniem. Proszę pokazać mi miejsce, w którym napisałem, że „farelka tak samo działa jak panele na podczerwień”.

  9. A, niech już będzie, ostatni raz skomentuję i zacytuję……..

    mgr inż. K.Lis = Komuś się może zdawać, że oszczędne są również elektryczne infrapanele……. Wbrew entuzjastycznym komentarzom tu na blogu……….. nie będą one znacząco oszczędniejsze od farelki czy elektrycznego grzejnika.

    Odp mgr inż. K.Lis do adamS = cieszy mnie bardzo, że jest Pan zadowolony. Serio. To fajnie, że ktoś Pana przekonał, a teraz Pan jest zadowolony.
    Zapewniam, że byłby Pan tak samo zadowolony i z innych elektrycznych źródeł ciepła, bo rachunki miałby Pan identyczne. Albo nawet znacznie mniejsze.
    By to wiedzieć nie muszę mieć w domu takiego ogrzewania.

    Odp2 mgr inż. K.Lis do adamS = …Ten sam komfort cieplny mógłby Pan mieć ogrzewając się dowolnym innym urządzeniem elektrycznym a różnica w kosztach użytkowania byłaby niezauważalna.

    Domyślam się, że tutaj pan Lis miał na myśli jego ulubioną farelkę 😉 jako dowolne inne urządzenie elektryczne…

    Komentarz: wiedza p r a k t y c z n a adamS vs. teorie „z nieba” mgr inż. K.Lis (autor bloga) WYNIK: …………..

    Konkluzja:
    Wiedza t e o r e t y c z n a o panelach na podczerwień (mgr inż. K.Lis), a wiedza praktyczna, po wielu ustawieniach i doświadczeniach (adamS) różni się znacząco. Odnośnie bojlera vs. przepływowego podgrzewacza także. Reszty nie czytałem, szkoda psuć sobie głowy teoriami… (ale filmik o lepiance i autonomii super, jestem pod wrażeniem, fajne hobby, taki powrót do XIXw, aż łezka się kręci…)

    Pozdrawiam ciepło…

    adamS

  10. Nigdy nie słyszałem o tym efekcie bąbla cieplnego. A szkoda, bo to bardzo ciekawe rozwiązanie… Sam często marznę pracując przed komputerem pomimo w miarę normalnej temperatury w domu. Muszę się poważnie zastanowić nad takim rozwiązaniem.

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting