Elektryczne (d)ogrzewanie podłogowe łazienki

Dzisiejszy wpis stanowi odpowiedź na pytanie Czytelnika o elektryczne ogrzewanie podłogowe w łazience, które pojawiło się pod artykułem o ogrzewaniu podłogowym. Uznałem, że jest na tyle ciekawe, że warto je wyodrębnić wraz z moją odpowiedzią do osobnego artykułu.

Krystekk napisał:

Jestem na etapie remontu łazienki, wszyscy tutaj wypowiadają się na temat wodnego ogrzewania podłogowego. Mi chodzi po głowie zainstalowanie elektrycznych kabli lub mat grzewczych, które mógłbym używać jedynie wtedy kiedy mam na to ochotę. Bo przecież łazienka to nie miejsce w którym spędzamy większość czasu w naszym domu. Zastanawiam się tylko nad opłacalnością takiego rozwiązania. Zdaje sobie sprawę że coś używane okazjonalnie musi jednostkowo być droższe od regularnego stosowania. Ale czy nie jest to mimo wszystko bardzo drogi sposób dogrzewania łazienki. Sam koszt instalacji wydaje się nie duży. Znalazłem kilka propozycji. Kable grzewcze są znacznie tańsze od mat. Czy w ogóle warto instalować elektryczne ogrzewanie podłogowe? Dodam że dom jest ogrzewany kotłem na eko groszek i mam zainstalowane standardowe grzejniki. W łazience drabinkowy.

Zacznijmy do tego, że można wyodrębnić trzy rodzaje ogrzewania podłogowego:

  • wodne, z rurkami z wodą, podłączonymi do instalacji centralnego ogrzewania prawie tak samo, jak podłącza się grzejniki (z jedyną różnicą, jaką jest niższa temperatura wody zasilającej),
  • powietrzne, z rurkami z powietrzem, znane już od antyku hypocaustum, w tej chwili występujące jako fundament grzewczy Legalett,
  • elektryczne, w którym elementy grzejne mają postać przewodów lub mat (też utkanych z przewodów, ale cieńszych).

Ogrzewanie podłogowe wodne jest mocno uzależnione od systemu centralnego ogrzewania. To znaczy oczywiście można regulować moc grzania każdego obwodu (pętli), dławiąc na nich przepływ. Ale nie można uruchomić ogrzewania tylko w jednym pomieszczeniu, jeśli całe ogrzewanie nie zostało uruchomione.

Jest to szczególnie kłopotliwe tam, gdzie ogrzewanie źle pracuje przy małym obciążeniu, ale także tam, gdzie uruchomienie ogrzewania wymaga sporo zachodu. A więc przede wszystkim w przypadku kotłów na paliwo stałe, z jakim mamy tu do czynienia.

W takiej sytuacji ogrzewanie elektryczne w łazience może mieć sens, jeśli rzeczywiście zamontowane byłoby dla komfortu, a nie jako podstawowe źródło ciepła dla łazienki.

Nie mówię, że ogrzewanie podłogowe na prąd nie ma sensu — bo to oczywiście nieprawda. W dobrze ocieplonym budynku jest to świetne rozwiązanie.

Wróćmy tylko na moment do tego komfortu. Jeśli chcemy mieć w łazience elektryczne ogrzewanie podłogowe tylko po to, by czuć ciepłą podłogę przy wyjściu z wanny, będziemy zawiedzeni. Ogrzewanie podłogowe grzeje wtedy, gdy temperatura podłogi jest rzędu 26-28°C, a więc znacznie niższa od temperatury naszej stopy, wymoczonej w gorącej wodzie w wannie.

Chodząc po ogrzewanej podłodze nie będziemy czuć od niej ciepła i tak to powinno być. Gdyby temperatura podłogi była wyższa od temperatury naszego ciała, ten grzejnik podłogowy miałby tak dużą moc, że w łazience mielibyśmy saunę parową. Niektórzy lekarze uważają też, że jest to niezdrowe dla układu krążenia.

Ile kosztuje zestaw do elektrycznego dogrzania łazienki?

Odpowiedzmy na to pytanie na przykładzie takiego zestawu widocznego na poniższym zdjęciu (źródło: nokaut.pl).

Zestaw elektrycznego ogrzewania podłogowego: 2,5 m² maty grzewczej, sterownik i kable.

Zestaw elektrycznego ogrzewania podłogowego: 2,5 m² maty grzewczej, sterownik i kable.

W skład przedstawionego na fotografii zestawu wchodzi:

  • 2,5 m² maty grzejnej o jednostkowej mocy 150 W/m², czyli łącznej mocy 375 W, o wymiarach 0,5×5 m,
  • sterownik (regulator temperatury),
  • kable przyłączeniowe (2×4 m).

Zestaw ten kosztuje niecałe 390 PLN, na matę jest 10 lat, a na regulator 2 lata gwarancji.

Za te pieniądze dostajemy zestaw wystarczający w zupełności do dogrzania niewielkiej łazienki. Jasne jest, że w łazience nie ma sensu montować ogrzewania podłogowego pod pralką, ani pod wanną czy brodzikiem. Zwłaszcza, jeśli ma ono tylko dogrzewać.

Bądźmy szczerzy, przy koszcie wykończenia i urządzenia łazienki rzędu kilku tysięcy PLN, nie jest to duży wydatek.

Ile zapłacę za dogrzewanie łazienki prądem?

Odpowiedź na to pytanie będzie trudniejsza, bo to będzie zależeć od tego, jak często i na jak długo będzie to ogrzewanie włączane.

Przyjmijmy, że będziemy dogrzewać łazienkę tą matą grzejną przez 120 dni w roku (2 miesiące wiosną, 2 miesiące jesienią), każdego dnia przez 2 godziny wieczorem i 2 godziny rano. Przez ten czas ogrzewanie zużyje 180 kWh energii elektrycznej i za ten luksus zapłacimy ok. 110 PLN.

Czy to dużo? Moim zdaniem — nie. A przecież założyłem dość długi okres eksploatacji tego ogrzewania w ciągu roku. 🙂

Opublikował 08.10.2013 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting