Elektryczne ogrzewanie, ale nie podłogowe

Kilka dni temu jedna z czytelniczek mojego bloga, Ewa, napisała do mnie e-mail, w którym dzieliła się wątpliwościami odnośnie ogrzewania domu szkieletowego. Poniżej publikuję fragmenty tego listu, wraz z obszerną odpowiedzią.

Na wiosne z mężem ruszamy z budową domu szkieletowego z podaszem użykowym 128 m2 pow. uzytkowej i garaz nieogrzewany 46 m2 dostawiony do budynku. Zgłębiamy temat ogrzewania. Mamy znajomych, którzy mają dom szkieletowy ogrzewany jedynie grzejnikami elektrycznymi konwekcyjnymi i zwykłym kominkiem. Płacą za prąd (ogrzewanie, gotowanie, podgrzewanie wody) za cały rok ok. 3000 zł.

Też myslimy o takim rozwiązaniu oraz o ogrzewaniu wody przepływowym podgrzewaczem wody. Na dole chcemy miec kominet typu koza z cegłą szamotową. Dom ma być dobrze ocieplony. Myslimy o rekuperatorze. Dom ocieplony: posadzka 20 cm styro, sciana zew 20 cm welny + 10 cm styro, dach 40 cm welny, okna trzyszybowe Ug=0,74, drzwi zew U=1,1.

Zdecydowanie się na taką formę ogrzewania to decyzja już nieodwracalna, bo nie da się w łatwy sposób zmienić źródła ogrzewania, stąd chciałam zasięgnąć języka zanim podejmę tak trudną decyzję.
Widzę, że wiekszosc osob ktore grzeja się prądem posiada ogrzewanie podłogowe, a ja nie lubię tej formy ogrzewania. U Panstwa na stronie z kolei zachecacie do bufora.

O buforze pisałem tu na blogu sporo i uważam, że to naprawdę świetne urządzenie. Oczywiście nie w każdym przypadku się sprawdzi. Bufor (zwany też zasobnikiem ciepła) pozwala na wykorzystanie w jednej instalacji kilku źródeł ciepła, np.:

  • kolektora słonecznego czy pompy ciepła, dających ciepło w niskiej temperaturze,
  • kominka z płaszczem wodnym lub kotła na węgiel,
  • elektrycznej grzałki, którą będziemy włączać w czasie wyjadów,

a następnie na rozprowadzenie tego ciepła w ogrzewaniu podłogowym czy grzejnikach. Pozwala też eksploatować kotły na paliwa stałe (także kominki z płaszczem) w sposób, do jakiego zostały zaprojektowane — czyli blisko mocy znamionowej. A nie przy dławieniu dolotu powietrza, co powoduje wytwarzanie dużej ilości smoły i pogorszenie sprawności.

Duży bufor jest w stanie zmagazynować ciepło nawet na kilka dni grzania. Dzięki temu zamiast dokładać do kotła paliwo co kilka godzin, mamy spokój i większy komfort…

No ale bufor uniwersalnym urządzeniem nie jest.

Bo jaki jest sens montowania bufora w przypadku ogrzewania elektrycznego? Znikomy… Bufor wymaga, by w domu była wodna instalacja ogrzewcza. A więc grzejniki, albo ogrzewanie podłogowe, kocioł, pompa obiegowa. A z tego wszystkiego można przecież zrezygnować przy ogrzewaniu elektrycznym, oszczędzając mnóstwo pieniędzy.

W przypadku ogrzewania elektrycznego bufor ma tylko jedną zaletę — pozwala wytwarzać ciepło zużywając prąd w tańszej, nocnej strefie taryfowej, a oddawać je do wnętrz budynku przez całą dobę. Ale to samo można osiągnąć inaczej:

Jeśli zależy nam na tym, by korzystać z ciepła w taniej taryfie, a nie chcemy ogrzewania podłogowego, pozostają nam piece akumulacyjne.

Czy na pewno warto przed rozpoczeciem budowy zrobic OZC?

Niezmiennie, przy każdej okazji twierdzę, że OZC, czyli obliczenie zapotrzebowana na ciepło, warto zrobić jak najwcześniej. Ktoś mógłby mi zarzucić, że po części wpływ ma na to również fakt, że sam takie obliczenia wykonuję za pieniądze. Pewnie jest w tym trochę racji. 😉

W każdym razie, fakty są takie:

  • OZC pozwala precyzyjnie dobrać źródło ciepła dla domu, unikając zakupu i eksploatacji przewymiarowanego kotła (co jest niepotrzebnie droższe),
  • OZC pozwala oszacować koszty ogrzewania domu dla różnych źródeł ciepła i paliw,
  • i tak trzeba zrobić OZC dla każdego nowego budynku, w formie świadectwa charakterystyki energetycznej.

Myślę, że dyskutowanie z tymi faktami nie jest rozsądne.

Pytanie czy robiąc WM + kominek i ogrzewanie elektryczne konwekcyjne nie trzeba robic murowanych kominów? Cos takiego wyczytałam.

To rzeczywiście prawda.

Rezygnując z wentylacji grawitacyjnej nie musimy wykonywać kanałów wentylacyjnych. Kanały te mogą mieć formę murowanych lub systemowych kominów wentylacyjnych. Skoro mamy wentylację mechaniczną, nie musimy mieć kominów wentylacyjnych (mamy też mniejsze straty ciepła i większy komfort).

Kominek sam z siebie też nie wymaga murowanego komina, równie dobrze może mieć komin stalowy lub systemowy. Jeśli w domu będą tylko kominek i ogrzewanie elektryczne, komin murowany nie będzie potrzebny. Ale komin ten nie będzie potrzebny też przy nowoczesnym kotle gazowym, część tego typu urządzeń może odprowadzać spaliny przez otwór w ścianie.

Opublikował 21.01.2012 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , , ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting