Jak poprawić działanie wentylacji w bloku z wielkiej płyty?

Z wentylacją są w polskich domach i mieszkaniach same problemy. Chcielibyśmy, by działała sprawnie, a jednocześnie zależy nam na tym, by nie uciekało przez nią zbyt dużo ciepła. Czasem trudno jest to pogodzić.

W dzisiejszym wpisie odpowiem na pytanie Czytelnika, który ma problem z wentylacją w bloku z wielkiej płyty.

Mieszkam w „wielkiej płycie” i wentylacja grawitacyjna praktycznie nie działa, w związku z czym mam pytania.

Od „fachowców” słyszę podpowiedzi, aby zamontować w łazience i ubikacji wentylator. Pomijając niezgodność z przepisami, jak wg Pańskiej wiedzy działanie wentylatora faktycznie wpływałoby na wentylację grawitacyjną?

W odpowiedzi na jedno z pytań pisze Pan, aby sprawdzić, czy przewód jest podpięty do przykanalika czy bezpośrednio do przewodu zbiorczego. Czym w instalacji wentylacji jest przykanalik? Czy mowa o przewodzie indywidualnym?

Oryginalnie pytanie pojawiło się pod tym wpisem o zasadach działania wentylacji grawitacyjnej, ale uznałem, że lepiej będzie omówić te zagadnienia w formie osobnego materiału.

Zacznijmy w kilku słowach od przypomnienia zasad działania wentylacji grawitacyjnej, czy raczej — wyporowej. Działa ona wtedy, gdy w domu jest ciepło, a na dworze zimno. Wtedy ciepłe powietrze z wnętrza domu unosi się przez kanał wentylacyjny, a na jego miejsce do mieszkania napływa nowe, świeże, zimne, z zewnątrz.

Co wynika z powyższego, wentylacja taka działa tylko w sprzyjającej pogodzie. Latem nie działa wcale. Latem łazienkę po kąpieli trzeba wietrzyć przez otwieranie drzwi…

Ale z tego wynika też, że wentylacja do działania potrzebuje drożnego i odpowiednio długiego kanału wentylacyjnego, ale też otworów, którymi świeże powietrze do mieszkania napłynie. A tego nie lubimy, bo to świeże powietrze to przeciągi. I dlatego z uporem maniaków wymieniamy okna na plastikowe, szczelne, w których później musimy wycinać uszczelki, albo montować nawiewniki.

Zasadniczo przepisy nie zabraniają używania wentylatorów do wspomagania działania wentylacji grawitacyjnej. Dotyczy to tak wentylatorów w łazienkach, jak i okapów kuchennych. Problem (i przepisowy zakaz) pojawia się wtedy, gdy do jednego kanału wentylacyjnego podłączone jest więcej, niż jedno mieszkanie. W takiej sytuacji, zamontowanie w jednym z mieszkań wentylatora pomoże usuwać z niego wilgoć, zużyte powietrze i nieprzyjemne zapachy, ale jest ryzyko, że te zapachy trafiać będą do innego mieszkania.

Pal sześć, że przepisy zabraniają używania w takich wypadkach wentylatorów, ale to jest po prostu, delikatnie mówiąc, nieeleganckie.

Zamontowanie takiego wentylatora pogarsza działanie wentylacji grawitacyjnej, bowiem zwiększa opór stawiany uciekającemu powietrzu. Zmniejsza się też powierzchnia otworów w kratce wentylacyjnej. W praktyce ten efekt nie jest zbyt mocno zauważalny.

Jedyną zgodną z przepisami metodą poprawy działania takiej wentylacji jest zamontowanie wentylatora na końcu kanału wentylacyjnego, by wyciągał z niego powietrze. To rozwiązanie optymalne, bo taka wentylacja mechaniczna (wyciągowa) działać będzie efektywnie przez cały rok.

Pytanie tylko, czy w bloku z wielkiej płyty uda się przeforsować montaż takiego urządzenia.

Jeśli nie, na szczęście, jest też i inne rozwiązanie.

Otóż przecież w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, by zorganizować sobie własną wentylację mechaniczną dla każdego z mieszkań osobno. Można wykuć w ścianie kilka otworów na nawiewy i wywiew, a następnie zamontować przynajmniej jeden wentylator. Jak się ktoś uprze, to i nawet sobie może zamontować rekuperator, czyli wymiennik do odzyskiwania ciepła uciekającego z wywiewanym powietrzem.

I to jest chyba najprostsze do zrobienia rozwiązanie, choć z całą pewnością nie najskuteczniejsze.

Podsumowując:

  • to, że wentylacja grawitacyjna nie działa, jest niestety naturalne przez cieplejszą część roku,
  • przy zamkniętych i szczelnych oknach też nie ma prawa działać, więc często najprostszym sposobem poprawy działania wentylacji grawitacyjnej jest po prostu rozszczelnianie lub uchylanie okien,
  • nie można zamontować wentylatora zamiast kratki wentylacyjnej tam, gdzie do jednego kanału wentylacyjnego podłączonych jest kilka mieszkań,
  • a najlepszym trwałym rozwiązaniem tego problemu jest po prostu zamontowanie wentylacji mechanicznej.

 

I jeszcze jedno. Może po prostu przestańmy udawać i oszukiwać samych siebie, że wentylacja grawitacyjna to właściwy sposób wymiany powietrza w naszych domach. Skoro potrafiliśmy odejść od ogrzewania się ogniskami do kotłów centralnego ogrzewania i pomp ciepła, czemu nie możemy odejść od tego dziwacznego wynalazku?

Opublikował 13.09.2015 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , ,

Jest jeden komentarz lub opinia do artykułu “Jak poprawić działanie wentylacji w bloku z wielkiej płyty?”

  1. Problem dotyczy nie tylko mieszkań, ale też mnóstwa obiektów użyteczności publicznej. Szczególnie dokuczliwe w wielu szpitalach jest, że z jednej strony panuje straszny zaduch, bo powietrze zużyte i przegrzane, z drugiej zaś wietrzenie poprzez otwieranie okien w chłodne dni może sprzyjać infekcjom, na które szczególnie narażone są osoby chore. Paradoksalnie tam, gdzie okna są starsze, panują lepsze warunki niż przy szczelnych nówkach.
    Brak komfortu nie dotyczy jednak tylko problemu samej wentylacji. Jeśli ogrzewanie odbywa się za sprawą grzejników, do których podawany jest czynnik o temperaturze dwukrotności temp. ciała, wówczas silna konwekcja działać może negatywnie na układ nerwowy i powodować przeróżne podrażnienia, np. częste bóle głowy.
    Ogrzewanie winno być płaszczyznowe, a nie punktowe. Temperatura czynnika wtedy zaś jak najbardziej zbliżona do temperatury ciała. I w takim układzie ciepło dostarczane jest do pomieszczeń głównie poprzez promieniowanie, podczas gdy konwekcja ma znikomy udział. Gdy dołączymy do systemu gruntowy wymiennik ciepła (podgrzewający uprzednio powietrze) + wentylację mechaniczną z rekuperatorem, wówczas możemy uzyskać w pełni komfortowe warunki. Kosztuje to trochę, ale nierzadko mniej niż niejedna elektrownia na fotowoltaikę, w których wiele szpitali ‚zainwestowało’.

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting