Kominki

Kominek to nie tylko dekoracyjny element wystroju wnętrza, przy którym można sobie posiedzieć z lampką wina i rozkoszować się buszującymi w środku płomieniami, trawiącymi drewno. To również źródło ciepła, w przeszłości kominki były jednym z podstawowych i najbardziej rozpowszechnionych sposobów na ogrzewanie pomieszczeń.

W dzisiejszych czasach kominki budowane są najczęściej jako kosztowna dekoracja. Ale to właśnie kominek może być źródłem ciepła, które zasilać będzie centralne ogrzewanie w gorącą wodę. Mam tu na myśli tzw. kominki z wkładem wodnym.

Kominki z wkładem wodnym są w zasadzie niczym innym niż kotłem na drewno, tyle tylko że z otwartym paleniskiem. Tym sposobem łączy się w jednym urządzeniu produkcję ciepła dla potrzeb centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej i dekoracyjną funkcję kominka.

Wydatek nie jest mały. Przykładowo, kominek o mocy grzewczej 15 kW można kupić dziś za kwotę rzędu 3 000 złotych. Jest to mniej poziom porównywalny z kotłami gazowymi czy olejowymi. Instalacja zarówno kotła jak i kominka do instalacji jest porównywalnie skomplikowana i kosztowna.

Kominek. Rozpalony ładnie wygląda, ale sprawnością nie zachwyca...

[ad#ad-468×60]

Kominek oprócz istotnych zalet ma również ważne wady. Przede wszystkim rozpalać go trzeba ręcznie i ręcznie dokładać do niego paliwa. Nie ma dziś na rynku zautomatyzowanych kominków, które same do siebie wkładają kawałki drewna. Trudno sobie też wyobrazić montowanie do kominka podajnika ślimakowego na pelet, wtedy kominek przestaje być atrakcyjny wizualnie. Bo jakaż to frajda oglądać palące się „drewniane kulki”?

Z powyższego wynika konieczność pilnowania kominka przez cały okres, gdy ma on produkować ciepło. Praktycznie niemożliwe jest zapewnienie stałej produkcji ciepła przez kilka kolejnych godzin, bez dokładania paliwa. I to właśnie jest największa wada tego typu urządzeń — instalacje grzewcze oparte na kominku moim zdaniem mają zastosowanie tylko w niektórych sytuacjach.

Jestem w stanie wyobrazić sobie domek letniskowy, ogrzewany kominkiem, który produkuje również wodę użytkową. Wtedy zapalenie w nim raz na jakiś czas (bo przecież nie codziennie wyjeżdżamy na wakacje) nie sprawia problemów a nawet może być przyjemnością samą w sobie. Natomiast nie wyobrażam sobie, by kominek miał być jedynym źródłem energii w całorocznym domu jednorodzinnym. Po bardzo krótkim czasie konieczność rozpalenia kominka czy dokładania paliwa stanie się po prostu udręką.

Nie sposób zapomnieć o fakcie utrudnionej automatycznej regulacji ilości ciepła produkowanej w kominku. W układach centralnego ogrzewania z zasobnikiem ciepłej wody można wykorzystywać termostat aby regulować temperaturę w pomieszczeniach. Wtedy jednak niezużyte ciepło po prostu się marnuje uciekając w komin, na co po prostu szkoda drewna. Kocioł gazowy czy olejowy będzie pracować tylko wtedy, gdy będzie taka potrzeba, tj. gdy regulator temperatury go włączy. W kominku palić musi się cały czas…

Zaznaczam, że to tylko moja zupełnie prywatna opinia. Producenci kominków z wkładem wodnym z pewnością będą je zachwalać pod niebiosa…

Poniżej lista książek, które znalazłem w jednej z internetowych księgarni. Być może okażą się one interesującym źródłem dodatkowych informacji?
H. Martensson – Kominki, piece, piecyki
H. Martensson – Kominki, piece, piecyki (drugie wydanie)
C. C. Garey – Kominki
Praca zbiorowa – Kominki, piece, grille ogrodowe. Poradnik dla każdego

Opublikował 31.08.2011 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami ,

2 komentarze do artykułu “Kominki”

  1. Witam

    Kominek z płaszczem wodnym można podłączyć do bufora cieplnego, przez co nie będzie marnowana energia spalanego drewna. Tylko w takim przypadku kominek najlepiej połączyć z innym źródłem ciepła, np. pompą.

  2. Witam
    Ja mam w mieszkaniu kominek juz od wielu lat[bez plaszcza] i najwazniejsze to jest miec wysezonowane drewno i duuuzo czasu dla zabawy z kominkiem-co 4 godz trzeba dolozyc klocka,rano wyczyscic z popiolu,umyc szybe.
    Duzym plusem jest to,ze jest to tanie,ale uciazliwe ogrzewanie ze sporym brudem[kurz,dym]

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting