Jak grzać wodę kotłem kondensacyjnym?

Dziś artykuł z odpowiedzią na pytanie Czytelnika, które nadeszło mailem.

Mam pytanie odnośnie przygotowania ciepłej wody użytkowej ,posiadam kocioł kondensacyjny z zasobnikiem 120l 2 osoby w domu . Na sterowniku mam ustawione grzanie CWU do 50*C od godz 18-23 w tym przedziale działa też cyrkulacja wody . Zauważyłem że rano 7:00 gdy wstaje do pracy woda w zasobniku ma około 40°C więc stwierdziłem że bez sensu ją podgrzewać i ustawiłem ze w przedziale 7-8 rano włącza się cyrkulacja . Przychodzi godzina przed 18:00 a woda w zasobniku ma około 34°C ( w ciągu dnia praktycznie nie korzysta się z ciepłej wody ) godzina 18:00 woda zostaje podgrzana do 50°C .

I teraz pytanie co się bardziej opłaca podgrzewać cała dobę wodę do 50°C czy tak jak wyżej to opisałem ,ewentualnie podgrzewanie od 7:00 do 23:00

Zajmijmy się tematem optymalnego przygotowywania ciepłej wody użytkowej na razie nie biorąc pod uwagę cyrkulacji. I pamiętając, że gaz ziemny przez całą dobę kosztuje tyle samo. To sytuacja znacznie bardziej komfortowa, niż korzystanie z energii elektrycznej przy dwustrefowej taryfie — bo wtedy dobrze jest tak planować ogrzewanie wody, by wypadało w taniej strefie taryfowej.

Tu skupimy się tylko na dwóch kwestiach: komforcie i stratach ciepła.

Wiadomo, że straty ciepła dla zasobnika ciepłej wody użytkowej zależą tylko od temperatury wody we wnętrzu. Oczywiście znaczenie ma też temperatura powietrza w pomieszczeniu, w którym on stoi, ale najczęściej jest to pomieszczenie ogrzewane, o stałej temperaturze, więc możemy to pominąć.

Gdy mamy konkretny zasobnik, optymalnie byłoby utrzymywać w nim jak najniższą temperaturę wody przez jak najdłuższy czas. Ma to na celu obniżenie strat ciepła z zasobnika do otoczenia. Największe znaczenie ma to latem, gdy nie chcemy dodatkowo obciążać domu ciepłem (bo klimatyzacja pracuje, albo z uporem wietrzymy dom nocą, by obniżyć temperaturę we wnętrzu). Zimą jest to mniej istotne, bo strata ciepła z zasobnika będzie zyskiem dla systemu grzewczego. Ale czasem bywa tak, że strata ciepła z zasobnika w kotłowni będzie tak duża, że grzejnik w tym pomieszczeniu w ogóle się nie włączy, a temperatura będzie i tak wyższa, niż przez nas ustalona. To już jest strata ciepła, która obciąża nasz budżet.

A więc w opisywanym przypadku z pewnością lepiej, by woda miała jak najniższą temperaturę przez cały dzień. Jeśli zatem dla utrzymania komfortu korzystania z ciepłej wody użytkowej wystarczy grzać wodę wieczorem, to tak właśnie należy robić.

Można też pokombinować nad ustawieniami cyrkulacji ciepłej wody. Ona znacznie poprawia komfort korzystania z łazienki i kuchni, ale powoduje duże straty ciepła. Może więc warto ją zaprogramować tak, by pompka cyrkulacji CWU uruchamiała się np. tylko wtedy, gdy w łazience lub kuchni jest zapalone światło?

Opublikował 27.01.2014 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami ,

Jest jeden komentarz lub opinia do artykułu “Jak grzać wodę kotłem kondensacyjnym?”

  1. sam się właśnie zastanawiam nad instalacją, przy okazji remontu w domu z lat 60, w którym jest piec węglowy (tak w razie czego no i na grzanie domu jak jest zimniej, np. -15) jednocześnie z gazowym dwufunkcyjnym, ale obecnie służącym jedynie do ogrzewania domu. Czy instalować pogrzewacz przepływowy czyli tzw. piecyk łazienkowy do wody użytkowej i zostawić ogrzewanie jak jest czy uruchomić drugą funkcję pieca gazowego. Pomijam koszty instalacji, bo mogę mieć zasobnik używany 5 letni 100L od brata, mam też kupiony nowy piecyk, który ew. zostanie jako rezerwowy u rodziców. Z jednej strony mamy większy koszt uruchomienia zasobnika, bo więcej instalacji, rurek, itp., z drugiej strony rzekomą wyższą sprawność w grzaniu wody użytkowej, ale też jest pewien haczyk, np. zaleca sięby temperatura wody w zasobniku, czyli w układzie cyrkulacji nie była niższa niż 60 st. ze względu na bakterie legionella pneumophila, która rzekomo w temp. ponad 40 ma najlepsze warunki rozwoju, wszędzie, każdy instalator, każdy fachowiec itp. mówi, że temp. wody musi być 60 st. To mam pytanie co to za oszczędność podgrzewać tak mono wodę, utrzymywać jej temp. na takim poziomie (czyli zużycie gazu), skoro potem w kranie trzeba ją domieszać z zimną, gdzie ta oszczędność? Przy piecykach legionella nie występuje. Nikt mi nie potrafi odpowiedzieć na pytanie czy grzanie wody w kranie piecykiem nie będzie lepsze bo każdy namawia na podgrzewanie piecem co z zasobnikiem, ale ile potem cały rok płaci się za gaz to wiadomo, że instalatora już nie interesuje, a mnie owszem. Poza tym z tego co wiem, antybakteryjnie działają rury z miedzi, to ile może wynieść koszt instalacji, gdzie potrzeba nie mniej niż 20m rurek, dodatkowo jak wiadomo miedź dobrze oddaje ciepło wobec czego domyślam się, że trzeba to szczególnie dobrze zaizolować, i ile by wyniósł koszt materiałów na powiedzmy 20 m b. instalacji, miedź + izolacja. I czy wtedy, na miedzi można zapomnieć o legionelli i ustawiać sobie temperaturę ok. 45 st? czy dalej trzeba grzać na 60? i okresowo przegrzewać do 70 st. w celu dezynfekcji (zakłądając, że nie chcę żadnego chloru)

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting