Jak oszczędnie korzystać z bojlera?

Zapytał mnie kilka dni temu jeden z moich znajomych:

Wynająłem mieszkanie i mam w nim elektryczny bojler o pojemności 80l. Póki co mieszkam sam, raz dziennie biorę prysznic, myję naczynia (raczej nie za wiele), myję ręce kilka razy dziennie.

Co zrobić, aby jak najmniej płacić za prąd? Mam prąd 1-taryfowy. Wtyczka od bojlera ma być cały czas w kontakcie, czy może wsadzać ją np. na godzinę przed tym jak chcę się umyć? (sprawdzałem empirycznie i mogę bojler włączać do kontaktu co 1,5 dnia i jest zawsze ciepła woda).

Jeśli nie mamy możliwości wymiany źródła ciepłej wody użytkowej i zmuszeni jesteśmy ogrzewać ją z użyciem najdroższego nośnika energii (czyli energii elektrycznej w jednostrefowej taryfie), możliwości obniżenia tego zużycia prądu są tak naprawdę dwie:

  • zużywamy mniej ciepłej wody, czyli myjemy się rzadziej, albo w zimnej wodzie,
  • zmniejszamy straty ciepła ze zbiornika.

Pierwsze rozwiązanie w tym przypadku nie wchodzi w grę, więc je odrzucamy.

Pozostaje więc zmniejszyć straty ciepła ze zbiornika, czyli zmniejszyć ilość energii zużywaną na podgrzanie wody tylko po to, by później stygła.

Oczywiście pojemnościowy podgrzewacz ciepłej wody użytkowej (czyli ten właśnie bojler) ma termostat. I on będzie pilnować, by zadana temperatura wody była utrzymana. Gdy spadnie za bardzo, termostat włączy grzałkę i znów wodę dogrzeje. Możemy więc wyłączać bojler z kontaktu (by uniemożliwić dogrzanie wody), by stopniowo woda stygła, a im będzie ona zimniejsza, tym mniejsze będą straty ciepła z zasobnika. Czyli im woda w zasobniku jest zimniejsza, tym wolniej dalej stygnie.

Ale wyłączanie bojlera z kontaktu to średni pomysł, moim zdaniem, bo łatwo zapomnieć go włączyć z powrotem. Można zastosować programowalny włącznik czasowy, co już będzie znacznie lepszym pomysłem, choć wciąż nie optymalnym.

Najlepszym wyjściem byłoby obniżenie temperatury ciepłej wody tak bardzo, jak tylko się da. Tak, aby do kąpieli używać tylko ciepłą wodę (odkręcać tylko kran z ciepłą wodą). Takie rozwiązanie wymaga tylko przestawienia termostatu na minimum. Jeśli z bojlera korzysta tylko jedna osoba, ciepłej wody nie zabraknie. Zużycie ciepłej wody będzie większe, niż wcześniej, ale ponieważ będzie ona podgrzana do niższej temperatury, zużycie energii na przygotowanie CWU będzie identyczne jak wcześniej.

To na czym zyskamy?

Na tym, że niższa temperatura wody to mniejsze straty ciepła z zasobnika ciepłej wody. Więc zamiast marnować np. 1 kWh ciepła dziennie, tracić będziemy 0,3 kWh ciepła, co pozwoli nam oszczędzić, lekko licząc, 10 PLN miesięcznie. Nie tracąc jednocześnie komfortu korzystania z ciepłej wody.

UWAGA! Takie rozwiązanie może przyczynić się do zwiększenia zagrożenia rozwojem bakterii w zasobniku, w szczególności bakterii legionella. Aby jego uniknąć należy okresowo (np. raz na tydzień) podnosić temperaturę wody do poziomu minimum 60°C. Wystarczy raz nagrzać bojler do tej temperatury, a potem powrócić do mniejszego ustawienia.

Tekst opublikowany po raz pierwszy w maju 2012 r. Powyżej znajduje się jego zaktualizowana wersja.

Opublikował 16.05.2015 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami

7 komentarze(y) i opinii do artykułu “Jak oszczędnie korzystać z bojlera?”

  1. Świetny artykuł… Dopiero teraz zauważam jak wiele do tej pory marnowałem…

  2. Dzięki wielkie za info… Jestem po przeprowadzce i dopiero poznaję czym tak naprawdę jest bojler 😀

  3. Czyli generalnie oszczędzanie przy korzystaniu z bojlera jest ciężkie i trochę kłopotliwe. No cóż – innej sytuacji się nie spodziewałem. Maksymalne zmniejszenie temperatury i okresowe jej zmniejszanie to chyba najmniej kłopotliwe rozwiązanie, myślę, że będę je stosował.

  4. Niestety takie wyjście jest dobre jeśli mieszkasz sam. Jednak jeśli w mieszkaniu jest więcej niż 3 osoby bojler jest używany praktycznie cały czas. Generalnie to urządzenie jest kiepskim pomysłem na ogrzewanie wody w domu.

  5. Moim zdaniem sprawdza sie tylko programator czasowy.
    Cieplej wody „w wiekszych ilosciach” tak naprawde potrzebujemy dwa razy dziennie (rano, wieczorem). Grzanie jej i wychladzanie nie ma wiekszego sensu.
    Jeśli mamy prad jednostrefowy to wystarczy 1h grzania rano i 2h grzania popoludniu.

    No chyba ze jestesmy bezrobotnym 🙂 spedzajacym cale dnie w domu.

  6. Bojler nie jest wcale kiepskim pomysłem. To jeden z najlepszych z możliwych. Kwestia tylko dobrania odpowiednich: źródła ciepła, pojemności bojlera i perlatora.
    Dzięki bojlerowi możemy zastosować bardzo oszczędny perlator (przepływ poniżej 2 litrów/minutę), czego nie da się zrobić przy większości przepływowych podgrzewaczy, bo mają zbyt wielką moc (może dać się zastosować przy małym podgrzewaczu elektrycznym o mocy poniżej 4 kW, ale ‚zjeść’ on może więcej ‚prądu’ niż bojler).
    Najtańszy w eksploatacji będzie system: duży (co najmniej 1 m3) bufor ciepła systemu centralnego ogrzewania z wężownicą + bojler.
    Wodę do bufora można ogrzewać wtedy z wielu źródeł, np. przy pomocy kotła na paliwo stałe, wężownicy z kominka, kolektora słonecznego, gazu, pompy ciepła lub grzałki w nocnej taryfie. Istotne znaczenie dla zastosowania bufora ciepła ma fakt, że możemy wykorzystać różne źródła ciepła.

  7. Od 8 lat posiadam bojler 70 l …….Nie ma zewnętrznej regulacji temperatury podgrzewania wody.Nagrzewa się do 70 stopni.Mam natomiast zamontowaną baterię łazienkewą z termostatem.Można dowolnie ustawiać temperaturę wody.W lecie na szybkie prysznice dla jednej osoby bojler wystarcza nawet na tydzień.Zimą właczam go 2 razy w tygodniu.W baterię z termostatem kilka lat temu zainwestowałam az 600zł.Warto było.Polecam.

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting