Kominki z płaszczem wodnym

Niniejszy artykuł został opublikowany po raz pierwszy 11.11.2009 r. Poniżej znajduje się jego zaktualizowana wersja.

Gdy inwestor analizuje dostępne na rynku źródła ciepła, czasem bierze pod uwagę wykorzystanie kominka do ogrzewania domu. Uważa, że skoro będzie z niego korzystać dla przyjemności posiadania ognia w salonie, mógłby jednocześnie go wykorzystać jako źródło ciepła dla całego budynku. To często prowadzi do pomysłu, by w salonie zamontować kominek z płaszczem wodnym.

Niestety, w całkiem dużej liczbie przypadków taki wybór może nie być właściwy.

Od paleniska do kotła

Dzisiejsze kominki wywodzą się od ognisk wykorzystywanych do ogrzewania jaskiń przez naszych praprzodków. Wymyślenie kominów ułatwiło usuwanie dymu z wnętrza budynku, a kolejne wynalazki w XVII i XVIII wieku znacznie poprawiły skuteczność spalania i sprawność cieplną kominków.

Dzisiejszy kominek to coraz rzadziej otwarta ceglana konstrukcja. Kominki otwarte działają bowiem jak wielki wentylator, wyciągający olbrzymie ilości nagrzanego powietrza z wnętrza salonu. Z tego względu dziś stosuje się kominki szczelne, najczęściej zaopatrywane w powietrze do podtrzymania spalania z zewnątrz.

Bardzo popularne kominki powietrzne, podgrzewające wyłącznie powietrze, mogą ogrzewać albo pomieszczenie, w którym stoją, albo cały dom (lub kilka pomieszczeń) dzięki zastosowaniu układu dystrybucji gorącego powietrza. Jest to jednak ogrzewanie powietrzne, ze wszystkimi wadami tego rozwiązania.

Dzisiejsze kominki z płaszczem wodnym to tak naprawdę eleganckie kotły centralnego ogrzewania na drewno. Nieco ładniejsze od tych, które montuje się w kotłowni. Ale wcale nie bardziej efektywne. Pozwalają za to w jednej obudowie zmieścić:

  • funkcję rekreacyjną palenia w kominku dla przyjemności,
  • funkcję grzewczą kotła na paliwo stałe.

Kominek z płaszczem wodnym, jeszcze nie zabudowany.
Kominek z płaszczem wodnym, jeszcze nie zabudowany. Foto: WiBtronic.

Wkład i obudowa kominka z płaszczem wodnym

Na powyższej fotografii przedstawiony jest wkład kominka z płaszczem wodnym. Bo dziś na rynku najczęściej kupuje się tzw. wkład kominkowy, czyli samo palenisko z wymiennikiem ciepła. Wkład wykonany jest ze stali lub żeliwa. Później obudowuje się go odpowiednią obudową, wedle wymagań inwestora. Na zdjęciu dobrze widoczne są rury z wodą, a także przewód kominowy.

Takie rozwiązanie chyba jest optymalne i w mojej ocenie utrzyma się na rynku przez wiele lat. Mamy bowiem z jednej strony dopracowane źródło ciepła, czyli sam wkład kominkowy. Wytwarzany przez fachowców, z użyciem wyspecjalizowanych technologii do cięcia i łączenia metalu, w określonych typoszeregach, z powtarzalnych elementów. Wszystkie te czynniki sprawiają, że wkłady kominkowe są sprawne, wydajne i bezpieczne. Z drugiej strony zaś mamy obudowę, która budowana jest na miejscu, pod kątem oczekiwań wizualnych inwestora.

Tak naprawdę za obudową mieści się nie tylko sam wkład kominkowy, ale też cała armatura — rurki, zawory, często też pompka obiegowa i wymiennik ciepła. No i oczywiście spora część komina.

Dzięki takiemu rozwiązaniu, kominek może stać się źródłem ciepła dla całej instalacji centralnego ogrzewania. I to zarówno dla ogrzewania podłogowego, jak i dla grzejników.

Kotłownia w salonie?

Kominki z płaszczem wodnym są dość drogie. Najtańszy wkład kominkowy z płaszczem wodnym można znaleźć już za ok. 2 000 PLN, ale to dopiero początek wydatków. Niektóre wkłady kominkowe są znacznie droższe i fachowcy z branży polecają nie wybierać tych najtańszych, jeśli zamierzamy kominek z płaszczem eksploatować intensywnie. Do tego trzeba dołożyć cały osprzęt, komin, doprowadzenie powietrza do spalania, ale przede wszystkim obudowę kominkową. Nie sposób określić górnej granicy ceny samej obudowy, która może być przecież zrobiona nawet z marmuru (choć w Polsce najczęściej stosuje się — niepoprawnie — płytę kartonowo-gipsową i wełnę mineralną).

Skoro więc inwestor wydaje sporo pieniędzy na kominek z płaszczem, ma motywację, by wykorzystywać go naprawdę intensywnie. Inaczej nie ma szans, by ten zakup się zwrócił. To wszystko, powoduje, że użytkownik często traktuje kominek jako podstawowe źródło ciepła dla domu. Czyli urządza kotłownię z salonu.

Kolejne strony artykułu: [ 1 ] [ 2 ]

16 października 2012 Opublikował mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , , ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting