Jak poprawić działanie wentylacji grawitacyjnej?

Dla zdrowia mieszkańców domu jednym z kluczowych czynników jest odpowiednia jakość powietrza w jego wnętrzu. Tę jakość zapewnić musi sprawnie działająca wentylacja. Jeśli jej nie ma, w powietrzu będą zbyt duże ilości wilgoci, przykrych zapachów, wreszcie zbyt duże stężenie dwutlenku węgla. A to powoduje złe samopoczucie, ale także skraplanie się pary wodnej na ścianach, co jest pierwszym krokiem do wyhodowania grzyba.

Większość domów posiada wentylację grawitacyjną. Co trzeba zrobić, by poprawić jej działanie?

Zanim odpowiemy na to pytanie, pozwolę sobie polecić Ci mój wcześniejszy materiał wideo omawiający zasady działania wentylacji grawitacyjnej. Będzie on bardzo pomocny w zrozumieniu jej ona funkcjonuje, a to z kolei przyda się, gdy pokażę, jak poprawić jej działanie.

A jeśli jesteś na etapie planowania budowy domu i masz jeszcze wybór, nie decyduj się na wentylację grawitacyjną ze względu na wszystkie jej wady.  Znacznie bardziej efektywnym, komfortowym i oszczędnym systemem jest wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła.

Skuteczna wentylacja grawitacyjna

Czynnikiem napędowym wentylacji grawitacyjnej jest różnica temperatur i gęstości powietrza. Ciepłe powietrze z wnętrza domu ma mniejszą gęstość niż powietrze zimne, dlatego siła grawitacji wypiera je z domu przez kanał wentylacyjny. Podobne zjawisko zaobserwowalibyśmy w akwarium, gdyby wstawić do niego otwartą butelkę oleju. Po jakimś czasie olej wypłynąłby z akwarium, a jego miejsce w butelce zajęłaby woda.

Tak właśnie ma działać wentylacja — ma usuwać z domu powietrze i zastępować je powietrzem z zewnątrz. Wiąże się to oczywiście ze stratą ciepła — ciepłe powietrze ucieka z domu a na jego miejsce wpływa zimne. Dla zapewnienia sobie komfortu musimy je podgrzać. To z tego bierze się tzw. wentylacyjna strata ciepła, która w dobrze ocieplonych budynkach z łatwością sięgnie 30%.

Drożny wywiew, dobry nawiew

Jeśli nasz dom rzeczywiście porównać do butelki z olejem zanurzonej do akwarium, można na tym przykładzie pokazać elementy kluczowe dla sprawnego działania wentylacji grawitacyjnej.

W domu nie mamy tak dużego otworu w dachu, jak otwór w butelce oleju. Zamiast niego mamy co najmniej dwa kanały wentylacji grawitacyjnej, które jako absolutne minimum muszą być montowane w łazience i kuchni. Im będą one dłuższe, tym efektywniej będą działać — bo różnica ciśnień wywoływana przez duży słup ciepłego powietrza w kominie będzie większa. A to da większy ciąg kominowy.

Ale dom nie jest balonikiem, z którego możemy upuścić powietrze. Aby mogło z niego powietrze wypływać, musi którędyś dopływać.

I dlatego butelka z olejem by się znacznie szybciej opróżniła, gdybyśmy najpierw wykonali kilka otworów w jej ściankach. W jak najniższej części, rzecz jasna. Im więcej tych otworów, tym lepiej.

W domu czy mieszkaniu te otwory muszą być w pomieszczeniach takich jak salony i sypialnie. Przepływ powietrza powinien być od stref najmniej „zanieczyszczonych” — przede wszystkim wilgocią, ale też kurzem, dymem papierosowym, zapachami. Dlatego świeże powietrze musi docierać do pokoi i sypialni. Stamtąd, szparami pod drzwiami czy otworami w drzwiach, trafia do kuchni i łazienek. A stąd już przez kanał wentylacyjny ucieka na zewnątrz.

A jak dociera do pokoi? Jeszcze 20 lat temu głównie przez nieszczelne okna. Niestety, dawało to nieprzyjemne odczucie przeciągów i wychładzało pomieszczenia. Nie bez przyczyny grzejniki zaczęto montować właśnie pod oknami — by podgrzać to zimne powietrze, które z parapetu spływa na podłogę. Ale przeciągów zimnych nikt nie lubi, więc zaczęto montować szczelne okna z dobrymi uszczelkami. I się zaczęły kłopoty.

Kłopoty polegają na tym, że dla zapewnienia napływu powietrza do pokoi, trzeba te szczelne okna podziurawić. Albo podciąć uszczelki, albo je rozszczelniać (większość okien ma taką funkcję), albo wręcz wywiercić dziury i zamontować nawiewniki.

Kiedy tego zaniechamy, zaczynają się kłopoty. Wydajność wentylacji spada (rzadko do zera, bo rzadko domy są stuprocentowo szczelne). Pojawia się ciąg wsteczny w części kanałów kominowych. Gdybyśmy przyjrzeli się butelce z olejem w akwarium, zauważylibyśmy, że przez część otworu wypływa olej, a przez drugą część napływa woda. Podobnie dzieje się w szczelnym domu z wentylacją grawitacyjną. Przez kanał wentylacyjny w kuchni wypływa ciepłe powietrze, a zimne napływa przez kanał w łazience, prosto na plecy osobnika, który właśnie bierze prysznic.

Zapewnij napływ i odpływ

Aby wentylacja grawitacyjna dobrze działała, musisz zapewnić odpowiednią ilość powietrza wentylacyjnego. A dokładniej — odpowiednie otwory, przez które to powietrze napłynie.

Z drugiej strony, nie możesz dławić powietrza uciekającego z domu. Zakrywanie kratek wentylacyjnych powstrzyma ucieczkę powietrza, ale jest niedopuszczalne. Kanały kominowe warto czyścić (zrobi to kominiarz), podobnie zresztą jak i kratki (to można zrobić samodzielnie, odkurzaczem).

No i po drodze między pokojem a łazienką nie powinno być zbyt wiele przeszkód dla tego powietrza. Absolutnie nie mogą być nimi szczelne drzwi, pozbawione szczelin.

Jeśli spełnisz te trzy warunki, wentylacja będzie działać poprawnie. I niestety, przez większość sezonu zbyt intensywnie, co powoduje przesuszanie powietrza w domu. Ale taka jest specyfika wentylacji grawitacyjnej.

Jeśli to nie pomoże, rozwiązaniem może być wentylacja hybrydowa, czyli wspomagana przez wentylator wyciągowy na kanale wentylacyjnym. Innym wyjściem jest nasada kominowa obracana przez wiatr, która też podnosi ciąg kominowy.

Opublikował 13.11.2012 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting