Jakie wybrać ogrzewanie elektryczne?

W dzisiejszym wpisie przykład, jak ograniczenia lokalne mogą wpływać na wybór optymalnego ogrzewania domu. Kilka dni temu od czytelniczki dostałem taką wiadomość:

Musimy wybrać sposób ogrzewania dla przyszłego domu. Problem jest dla nas bardzo poważny, bo działka nie ma i nie będzie miała innych mediów oprócz prądu i wody. Warunki zabudowy dopuszczają tylko ogrzewanie prądem lub olejem opałowym. Po wszelkich lekturach i przemyśleniach odrzucamy olej. Ale co dalej? Przeglądamy internet, kontaktujemy się z firmami zajmującymi się projektowaniem i wykonawstwem ogrzewania.I wiemy, że nic nie wiemy, gdyż gubimy się w gąszczu często sprzecznych informacji i opinii. (…)

Na tej samej działce mają powstać 2 domy. Nasz dom (dla 2 osób) będzie mały (do 110 m) parterowy, na rzucie prostokąta, energooszczędny. Drugi dom (syn z żoną i trojgiem dzieci) ma być piętrowy (w sumie 150 – 160 m) też na rzucie prostokąta, energooszczędny. A więc ogrzewanie elektryczne, ale jakie? A może dla większego pompa ciepła (chociaż koszt całkowitej instalacji łącznie z ogrzewaniem podłogowym jest dla pompy woda-woda porażający – od 65 tysięcy)? Liczą się dla nas koszty instalacji, ale też (a może przede wszystkim) koszty późniejszej eksploatacji. Omawiamy już z architektem koncepcje projektów indywidualnych (koniecznych z powodu poważnych ograniczeń narzuconych w warunkach zabudowy) i musimy zadecydować o sposobie ogrzewania a zatem też o potrzebnej mocy, bo chcemy jak najszybciej wystąpić o pozwolenie na budowę.

Myśleliśmy o ogrzewaniu podłogowym, ale jaki rodzaj byłby dla nas opłacalny? Dzisiaj usłyszałam w jednej z firm, że żadna podłogówka, tylko piece dynamiczne, bo znacznie niższe rachunki za prąd. Osobnym zagadnieniem pozostaje sposób podgrzewania wody użytkowej, być może warto zainwestować w kolektory?

Staram się nie polecać nikomu ogrzewania elektrycznego, mimo całej mojej sympatii dla tego źródła energii do ogrzewania. W wielu przypadkach może ono być całkiem tanie w eksploatacji (jeśli dom jest dobrze ocieplony, albo w przypadku pompy ciepła), ale także niezbyt drogie w instalacji (elektryczne piece akumulacyjne, elektryczne ogrzewanie podłogowe).

Mimo to nie jestem na tyle odważny, by polecać takie ogrzewanie, bo nie mam pojęcia, jak na przestrzeni najbliższych lat będą się zmieniać ceny prądu. A boję się, że mogą spokojnie wzrosnąć jeszcze dwu- lub trzykrotnie, ze względu m.in. na rozkład polskiego systemu elektroenergetycznego i unijną politykę energetyczno-klimatyczną.

Ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Skoro musi być ogrzewanie elektryczne, to postarajmy się zastanowić, jakie będzie najlepsze.

Jak wspomniałem przy okazji filmu o optymalnym ogrzewaniu, w grę wchodzą koszty inwestycyjne i eksploatacyjne. Trzeba te koszty ze sobą zderzyć i dopiero pod tym kątem oceniać, czy bardziej opłaca się ogrzewanie pompą ciepła, czy piece akumulacyjne.

Problem polega na tym, że na etapie projektowania budynku nie sposób czegokolwiek policzyć. Dopiero mając (choćby wstępny) projekt domu można obliczyć zapotrzebowanie na ciepło (sezonowe, wskazujące na to, ile ciepła trzeba zużyć na ogrzanie domu rocznie) i projektowe obciążenie cieplne, czyli zapotrzebowanie na moc do ogrzewania (moc źródła ciepła).

Elektryczne piece akumulacyjne?

Piece akumulacyjne są świetnym rozwiązaniem dla dobrze ocieplonych budynków. Pozwalają tanio pozyskać prąd, bo kupujemy go w tańszej, nocnej strefie taryfowej, gdy piec się ogrzewa. Później oddaje on ciepło przez całą dobę. W przypadku pieców z rozładowaniem dynamicznym nie ma problemu z nierównomiernym oddawaniem ciepła w ciągu doby.

Mimo wszystko ja na piece bym się nie zdecydował…

Elektryczne ogrzewanie podłogowe

Całkiem niezłe rozwiązanie. Wcale niekoniecznie musi być znacząco droższe w eksploatacji od pieców akumulacyjnych, bo można też zrobić elektryczne ogrzewanie podłogowe w wersji akumulacyjnej (czyli na znacznie grubszej betonowej wylewce).

Takie ogrzewanie nie będzie tak łatwe w sterowaniu, jak piece akumulacyjne, ale zawsze to jest jakieś wyjście. W mojej ocenie wcale nie najlepsze…

Pompa ciepła?

Rzeczywiście, pompa ciepła glikol-woda (bo spodziewam się, że raczej nie chodzi o pompę woda-woda, czerpiąca ciepło z warstw wodonośnych) może być bardzo drogim rozwiązaniem, bo póki co instalatorzy pomp ciepła życzą sobie za te urządzenia strasznie dużo pieniędzy. W grę wchodzi poza tym przygotowanie dolnego źródła pompy ciepła, którym w przypadku miejskiej działki raczej będzie odwiert, niż pozioma rurka pod trawnikiem.

Ale przecież to nie jedyne rozwiązanie.

W analizowanym przypadku rozpatrzyłbym możliwość instalacji pompy ciepła powietrze-woda. Ona będzie znacznie tańsza, niż pompa ciepła z wymiennikiem glikolowym (odpadnie koszt dolnego źródła). Fakt, nie będzie tak wydajna, jak pompa glikol-woda, ale wcale nie musi to mieć dużego wpływu na koszty ogrzewania domu.

Kolektory słoneczne?

Jeśli działka nie jest zacieniona, kolektory pozwolą tanio wyprodukować ciepłą wodę użytkową. Ale przecież pompa ciepła też ma taką możliwość, a pompy ciepła powietrze-woda radzą sobie z tym latem świetnie (bo i temperatura powietrza jest wysoka). Raczej bym ten temat odpuścił.

Moja propozycja

Proszę przyjrzeć się pompom ciepła powietrze-woda i ogrzewaniu podłogowemu. Zastosowanie takiego rozwiązania mogłoby pozwolić na późniejszą zmianę źródła ciepła, gdyby nagle się okazało, że mamy możliwość podłączenia domu do gazociągu, bez rozbierania całego domu.

I bez względu na wszystko — proszę dobrze ocieplić obydwa domy, żeby ogrzewanie było jak najtańsze.

 

 

Opublikował 09.03.2012 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , ,

Jest jeden komentarz lub opinia do artykułu “Jakie wybrać ogrzewanie elektryczne?”

  1. Witam serdecznie,
    proszę o pomoc, mam mieszkanie 25-30 m2 i chciałabym je ogrzać piecami akumulacyjnymi. Jeśli to możliwe to proszę o pomoc w konsultacji. Nie znam się na tym, jak pewnie większość kobiet :D. Pozdrawiam

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting