Jak ogrzać przyczepę kempingową?

Lato niby w pełni (w końcu mamy już połowę lipca), ale za ciepło to (akurat w tej chwili) nie jest. Urlop w takich warunkach, gdy temperatura w nocy spada w okolice 10 stopni, może być średnio przyjemny, jeśli nocujemy w przyczepie kempingowej. I w takiej sytuacji pojawia się pytanie: jak ogrzać przyczepę kempingową? Odpowiedzi jest co najmniej kilka…

Zastosowanie konkretnych rozwiązań zależeć będzie m.in. od sposobu korzystania z przyczepy kempingowej. Czy planujemy używać przyczepę na dobrze wyposażonych polach namiotowych, czy raczej na działce z dala od cywilizacji, czy może na objeździe po okolicach o słabej infrastrukturze.

To pytanie jest istotne, bo najlepszym sposobem ogrzania przyczepy kempingowej będzie…

Elektryczne ogrzewanie przyczepy kempingowej

Jeśli mamy możliwość podłączenia naszej przyczepy kempingowej do sieci energetycznej, to jesteśmy w domu. Najwygodniejszym i najlepszym sposobem jej ogrzania będzie właśnie jakieś elektryczne źródło ciepła. A podłączenie do prądu jest istotne, bo zasilanie takiego ogrzewania z akumulatora w przyczepie jest niemożliwe (*).

Najprostszym źródłem ciepła na prąd, które nada się do użycia w przyczepie kempingowej, będzie termowentylator, czyli tak zwana farelka. To urządzenie nieduże, lekkie i szybko zaczyna wytwarzać ciepło. Niektóre modele mają dwa poziomy mocy pracy (np. 1 000 i 2 000 W), oraz termostat i zabezpieczenie przed wywróceniem. A przy tym takie farelki wcale nie są drogie!

Lepszym rozwiązaniem, bo tańszym w użyciu, będzie klimatyzator z funkcją grzania. Niektóre droższe przyczepy kempingowe zaczynają być wyposażane w klimatyzację. A niektóre klimatyzatory mogą działać także jako pompy ciepła, czyli ogrzewać wnętrze przyczepy.

W ostateczności można kupić klimatyzator przenośny z funkcją grzania i po prostu postawić go na podłodze przyczepy kempingowej. Najtańszy tego typu klimatyzator kosztować będzie ok. 1 500 zł.

Pewnym rozwiązaniem są też elektryczne promienniki, służące do ogrzewania na podczerwień (tzw. infrapanele). Zamontowane w kluczowych miejscach w przyczepie (np. nad łóżkiem i nad stołem) pozwalają ogrzać tylko te strefy, w których najczęściej przebywają ludzie.

Ogrzewanie elektryczne jest rzecz jasna dość drogie. Ale jeśli na polu namiotowym płacimy tylko za sam fakt udostępnienia przyłącza (kilkanaście albo kilkadziesiąt złotych za dobę), a nie za zużytą energię, to nie ma to przecież większego znaczenia.

Z drugiej strony, jeśli jesteśmy na własnej działce i za każdą kilowatogodzinę musimy zapłacić, będziemy chcieli się liczyć z każdą złotówką. Wtedy najlepszym (bo najtańszym) rozwiązaniem będzie nic innego, jak właśnie klimatyzacja z funkcją grzania.

(*) No dobra, ogrzewanie na prąd z samochodowego akumulatora jest technicznie możliwe. Są dostępne na rynku elektryczne źródła ciepła na prąd stały o napięciu 12 V. Problem polega tylko na tym, że one bardzo szybko wyczerpią akumulator. Przykładowo, grzanie o mocy 1 kW wyczerpie akumulator o pojemności 100 Ah w ciągu mniej więcej godziny…

Gazowe ogrzewanie przyczepy

Przyczepy kempingowe często wyposażane są w butle gazowe i instalacje dostarczające to paliwo do kuchenki i lodówki. Aż się prosi, by to paliwo użyć także do ogrzewania.

Najprostszym, ale wcale nienajlepszym rozwiązaniem, jest po prostu rozpalenie palnika w kuchence. To oczywiście daje możliwość nagrzania we wnętrzu przyczepy, ale także wzbogaca powietrze w środku o parę wodną i dwutlenek węgla. Innymi słowy, używanie otwartego płomienia zwiększa tylko konieczność wentylowania przyczepy.

Na rynku jest cała masa przeróżnych piecyków do grzania, wykorzystujących gaz. Najbardziej znane marki produkujące urządzenia do samochodów i przyczep (a więc także kamperów) to m.in. Truma i Webasto. Ceny gazowych piecyków tych producentów zaczynają się poniżej 2 000 zł.

truma s3004 piec gazowy do ogrzewania przyczepy kempingowej

Piecyk gazowy Truma S 3004. Moc maksymalna: 3,5 kW. Źródło: truma.com.

Wielką zaletą takiego piecyka jest odprowadzanie produktów spalania gazu poza przyczepę kempingową. Także powietrze do podtrzymania spalania czerpane jest spoza przyczepy. Jest to istotne z tego względu, że nie marnujemy wytworzonego ciepłan na niepotrzebne wietrzenie przyczepy kempingowej.

Są też urządzenia o nieco innej budowie, przystosowane do rozprowadzania ciepła po całej przyczepie (np. do łazienki i sypialni, a nie tylko do salonu) z użyciem instalacji ogrzewania nadmuchowego. Kosztują podobnie, albo nawet i jeszcze więcej…

Wcale jednak nie jesteśmy zmuszeni do korzystania z takich drogich wynalazków. Najprostsze piecyki gazowe można kupić już poniżej 300 zł, a promienniki montowane na butli jeszcze taniej. Tylko że te urządzenia będą emitować do wnętrza przyczepy dwutlenek węgla i parę wodną ze spalania gazu. Oznacza to, że trzeba zapewnić im dopływ odpowiedniej ilości powietrza.

Ogrzewanie przyczepy kempingowej na olej napędowy (albo opałowy)

To rozwiązanie raczej do samochodów kempingowych (wykonywanych zazwyczaj w oparciu o samochody dostawcze z silnikami wysokoprężnymi), ale w teorii nic nie stoi na przeszkodzie, by zamontować takie ogrzewanie w przyczepie.

Technicznie rzecz ujmując, takie ogrzewanie do działania potrzebuje tylko źródła paliwa, oraz źródła prądu. No i oczywiście doprowadzenia powietrza do spalania i odprowadzenie spalin.

Tu znów na rynku dominują urządzenia firm Truma i Webasto.

Ich zasada działania jest bardzo podobna, jak w przypadku urządzeń na propan-butan. Różnica jest tylko w paliwie. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, by ktoś chciał dodatkowo montować ogrzewanie na olej napędowy w przyczepie kempingowej, bo to rozwiązanie raczej dla samochodów, w których już jest bak z paliwem.

Technicznie rzecz ujmując można takie ogrzewanie zasilać także olejem opałowym, który jest tańszy w zakupie od napędowego.

Opublikował 16.07.2015 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting