Polacy uczą się oszczędzać ciepło

Wiele tu piszę o tym, jak optymalnie ogrzewać dom (w sensie, żeby było to jak najtańsze, ale też wygodne), a także o tym, jak oszczędzać ciepło. Dlatego cieszą mnie takie artykuły, jak ten, który dziś pojawił się w Rzeczpospolitej, zatytułowany „Polska potrzebuje mniej ciepła”. Dowodzą one, że kierunek, który opisuję tu na blogu, jest właściwy i piszę o rzeczach interesujących Polaków.

Artykuł wprawdzie odnosił się do ciepła sieciowego (z miejskich ciepłowni), ale tendencję do zmniejszania zużycia ciepła w budynkach widać w całym budownictwie, nie tylko mieszkaniowym.

Dla przedsiębiorców koszt ogrzewania jest tak samo dobrym kosztem do zmniejszania, jak każdy inny. Dlatego właściciele fabryk, czy sklepów wielkopowierzchniowych, szybciej niż właściciele domów czy mieszkań widzą potrzebę oszczędzania na ogrzewaniu. Tym bardziej, że widzą proste przełożenie między zużywanym przez siebie ciepłem a płaconymi fakturami.

W przypadku budynków mieszkalnych, zwłaszcza wielorodzinnych, już nie jest tak prosto. Zwłaszcza tam, gdzie nie ma porządnego pomiaru zużycia ciepła (tj. ciepłomierzy), tylko stosuje się podzielniki kosztów ciepła.

Energia tańsza nie będzie!

Gdzieś czytałem czyjś bezmyślny argument, że nie warto obniżać zużycia energii w budynku. Że niby zmniejszenie zużycia spowoduje automatyczne podniesienie cen przez dostawców energii, by zrekompensować sobie niższe przychody. I że skoro tak, to lepiej nie inwestować w zmniejszenie zużycia energii w budynku. Jest to argument bezmyślny, żeby nie powiedzieć, że głupi.

Nikt rozsądny nie zakłada chyba, że ceny energii, jej nośników (ciepłej wody, prądu elektrycznej), ani paliw do ogrzewania, będą spadać. Już teraz, relatywnie do naszych dochodów, są bardzo wysokie i biją nas po kieszeni. To właśnie z racji tych cen, koszty utrzymania domu w Polsce są tak wysokie.

Z tego właśnie powodu warto wykorzystać każdą rozsądną możliwość, by tylko zmniejszyć zużycie ciepła w budynku, a tym samym rachunki za prąd. I nie mam tu na myśli spania w czapce pod grubą pierzyną, ani chodzenie po domu w swetrze i kurtce. 🙂

Przy budowie nowego domu jednorodzinnego, bardzo łatwo można wprowadzić w nim zmiany, które przyczynią się do zmniejszenia jednostkowego zużycia ciepła. I dlatego warto to robić. Warto patrzeć na zagadnienie kompleksowo, tj. nie tylko na grubość styropianu na ścianie albo wybór kotła gazowego. Bo przecież te kwestie się nawzajem przenikają.

Opublikował 26.09.2011 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting