Jak oszacować straty ciepła z domu?

Przy modernizacji systemu grzewczego, np. przy wymianie grzejników, konieczne jest dopasowanie nowych urządzeń grzewczych do strat ciepła z budynku. Chodzi o to, by straty ciepła przy temperaturze obliczeniowej (która w zależności od strefy klimatycznej zawiera się w zakresie od -16 do -24°C) były równoważone przez moc cieplną pracującego kotła (czy innego źródła ciepła) i grzejników (albo ogrzewania podłogowego). A w zasadzie powinny być nieco większe, żeby można było nieco podnieść temperaturę w stosunku do przewidzianych w normach 20°C.

Jak to wygląda mniej więcej, przedstawia poniższa ilustracja. Niebieska strzałka symbolizuje ilość energii dostarczonej do domu pod postacią gazu ziemnego, czy jakiegoś innego paliwa (albo po prostu energii elektrycznej czy ciepła sieciowego). Trafia do pudełka, które udaje kocioł centralnego ogrzewania. Kocioł trochę ciepła marnuje i wypuszcza przez komin jako stratę (tak, nawet kotły kondensacyjne o sprawności powyżej 100% marnują trochę ciepła), a resztę dostarcza do instalacji ogrzewczej. A to ciepło, które trafia ostatecznie do pomieszczeń, ucieka z nich przez ściany, dach i stron, podłogę i wraz z usuwanym powietrzem wentylacyjnym.

Prosty schemat strat ciepła w budynku.

Dokładne policzenie strat ciepła z budynku jest możliwe, są nawet do tego odpowiednie normy. Uwzględniając parametry ścian budynku, wentylację, infiltrację powietrza, itd., można obliczyć zarówno same straty ciepła (wyrażone w watach), jak i sezonowe zapotrzebowanie na ciepło (wyrażone w gigadżulach albo kilowatogodzinach ciepła). Jak ktoś jest wygodny, może sobie ściągnąć program komputerowy do tego celu. Można też komuś za to zapłacić, masa ludzi świadczy tego typu usługi (ja też).

Przybliżone oszacowanie tych strat ciepła możliwe jest co najmniej na kilka sposobów. Ja przedstawię dwa najprostsze.

1. Grzejnik elektryczny i licznik zużycia prądu

Dla pojedynczych pokoi najprościej jest zmierzyć straty ciepła za pomocą elektrycznego grzejnika. Zadanie polega na tym, by na cały jeden dzień (lub dłużej, wtedy będzie lepszy pomiar) ogrzewać dany pokój wyłącznie za pomocą tego elektrycznego grzejnika i zmierzyć zużycie energii elektrycznej.

Jeśli uwzględnimy średnią temperaturę powietrza w danym dniu (im niższa, tym lepiej), możemy przeliczyć to zużycie ciepła w danym pokoju dla temperatury obliczeniowej.

Prosty miernik zużycia prądu można kupić już za kilkadziesiąt PLN, znacznie taniej, niż kosztuje obliczenie zapotrzebowania na ciepło. Po kilku dniach mamy policzone straty ciepła z całego budynku. Ważne jest, by w czasie tego eksperymentu normalnie korzystać z pokoju. Grzejnik elektryczny powinien być umieszczony tam, gdzie zwykły grzejnik.

2. Dowolne inne źródło ciepła i licznik zużycia paliwa

To już mniej dokładny pomiar, bo policzy nam zużycie energii przez kocioł, nie zaś ilość energii doprowadzonej do domu i przezeń utraconej do otoczenia. Jednocześnie metoda ta daje wynik dla całego budynku szybciej, choć wymaga nieco więcej obliczeń.

W tym wariancie odczytujemy zużycie paliwa w ciągu jednego dnia ogrzewania domu (notujemy też temperaturę, by później móc obliczyć średnią temperaturę powietrza w danym dniu). Mnożąc zużycie paliwa przez jego wartość opałową otrzymamy ilość energii doprowadzonej do kotła. Jeśli przemnożymy to przez sprawność kotła, otrzymamy ilość energii dostarczonej do instalacji centralnego ogrzewania.

Opublikował 07.01.2011 mgr inż. Krzysztof Lis

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting