Jak długo grzejniki są ciepłe po wyłączeniu kotła?

Dzisiejszy wpis jest zainspirowany wiadomością od Czytelniczki, czy w zasadzie komentarzem, który pozostawiony został pod wpisem o wolnostojących piecach kominkowych z płaszczem wodnym.

Oto treść tego komentarza.

Witam. Mam pytanie. W październiku założyłam sobie centralne ogrzewanie z kominka wolnostojącego z płaszczem wodnym,i zarazem ogrzewanie mam zrobione na tzw.podkowę, ale problem mój polega na tym że jak w piecu wygasa to kaloryfery od razu są zimne, nie wiem czym to jest spowodowane tym że instalacja jest źle zrobiona czy po prostu tak to działa.Bo czytałam że jak się ma taki kominek to nawet jak w piecu wygaśnie to kaloryfery przez parę godzin powinny być jeszcze ciepłe. Bardzo proszę o odpowiedź,dziękuję.

Na tak postawione pytanie dość trudno udzielić konkretnej odpowiedzi. Żeby było to możliwe, przydałoby się więcej informacji na temat instalacji centralnego ogrzewania, która w tym budynku funkcjonuje. No i samego budynku. Dlatego postaram się opisać zagadnienie w sposób bardziej ogólny, w nadziei, że to Czytelniczce pomoże.

Każda instalacja wodnego centralnego ogrzewania ma pewną bezwładność. Po uruchomieniu kotła (czy kominka z płaszczem) przez jakiś czas się rozgrzewa. Później przez jakiś czas stygnie. Czas ten zależy od wielu czynników.

Pierwszym będzie oczywiście ilość wody krążącej w instalacji. Im większa, tym dłużej grzejniki mają szansę pozostać ciepłe. To tak, jak z czajnikiem wody. Jeśli jest pełny tylko w połowie, będzie stygnąć szybciej, niż jeśli jest napełniony do samego końca.

Woda w instalacji znajduje się w rurach, grzejnikach i samym źródle ciepła. A więc:

  • im większej średnicy i dłuższe rury,
  • im więcej grzejników,
  • im większa pojemność wodna grzejników,
  • im większa ilość wody w samym kotle,

tym dłużej woda w instalacji centralnego ogrzewania będzie stygnąć.

Z drugiej strony, sporo zależy też od samego budynku.

Im większe straty ciepła z budynku, tym szybciej grzejniki będą zmuszone oddawać ciepło. I tym samym — tym szybciej będą stygnąć.

Jeśli chcemy mieć zdolność akumulacji ciepła na potem, potrzebujemy bufora ciepła, albo masy akumulacyjnej w samym budynku. Ale tylko to pierwsze rozwiązanie zapewnia naprawdę duży komfort cieplny.

Opublikował 04.02.2015 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , , ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting