Grzejniki elektryczne – najtańsze ogrzewanie na prąd

Ilekroć słyszę o tym, jak to ogrzewanie na prąd jest drogie, zawsze się uśmiecham. Przecież to tylko połowa prawdy, uwzględniająca wyłącznie koszt eksploatacji. Istotnie, prąd jako nośnik energii jest dużo droższy od drewna, czy węgla. Ale z drugiej strony grzejniki elektryczne są tak tanie, że za ich pomocą można zorganizować bardzo niedrogi system grzewczy dla całego domu.

Ja gorąco zachęcam, by nie przerażać się po pierwszym usłyszeniu hasła „nie ogrzewaj domu prądem, bo zbankrutujesz”, tylko rzeczowo do niego podejść i dokładnie wszystko policzyć.

Niemal przy każdej mojej rozmowie z klientami, którym doradzam w kwestiach wyboru odpowiedniego systemu grzewczego, pada z mojej strony hasło „warto wziąć pod uwagę grzejniki elektryczne”. Jest to przecież system grzewczy, który jest najtańszy z punktu widzenia kosztów instalacji. Sprowadza się on tylko do samego zakupu grzejników.

W przypadku większości dziś budowanych domów, do rozproszonego ogrzewania elektrycznego w zupełności wystarczy przeciętna instalacja elektryczna, bo typowy pokój nie będzie wymagać mocy grzewczej większej, niż 1 000 W = 1 kW. Nie ma potrzeby prowadzenia osobnych przewodów tylko do zasilania grzejników, bo te wystarczy podłączyć do istniejących gniazdek. Wyjątki mogą być co najwyżej w łazience i kuchni, gdzie korzysta się też z elektrycznych grzałek w kuchenkach, piekarnikach, elektrycznym zasobniku ciepłej wody użytkowej oraz pralce.

Prosty grzejnik można kupić za niewiele ponad 100 PLN (przykład widać na poniższym zdjęciu, źródło: nokaut.pl), czyli można urządzić kompletny system grzewczy dla całego domu, wraz z automatyką i sterowaniem, już za nawet 1 000 – 1 200 PLN, dla niedużego domu.

Proszę sobie teraz wyobrazić ogrzewanie centralne wodne, z kotłem centralnego ogrzewania i wodnymi grzejnikami. Same te grzejniki kosztować będą mniej więcej tyle, co komplet grzejników elektrycznych. A gdzie reszta kosztów? Gdzie kocioł (kilka tysięcy), komin (kilka tysięcy), rurki i montaż (kilka tysięcy), pompka, naczynie wzbiorcze, itd. Gdzie powiększenie domu o kilka metrów kwadratowych, by urządzić osobne pomieszczenie dla kotłowni, z kanałem wentylacyjnym i nawiewem powietrza? Gdzie koszt przyłącza gazowego, albo zbiornika na gaz ciekły lub olej opałowy?

grzejnik elektryczny o mocy 2 kW

Grzejnik elektryczny (olejowy) o mocy 2 kW.

Bardzo łatwo może się okazać, że elektryczne grzejniki to właśnie ten najtańszy sposób ogrzewania domu – z punktu widzenia kosztu instalacji.

Grzejniki elektryczne – jaka moc będzie odpowiednia?

Zastanawiając się, jakie grzejniki elektryczne kupić, w pierwszej kolejności trzeba ustalić, jaką mają mieć moc. Grzejnik o zbyt małej mocy nie poradzi sobie z ogrzewaniem pokoju, w którym został postawiony. Grzejnik o zbyt dużej mocy po prostu będzie się częściej włączać i wyłączać. Jest to uciążliwość w zasadzie pomijalna, choć można powiedzieć, że częstsze włączanie grzejnika może przyspieszyć jego zużycie się.

W praktyce jednak i tak grzejnik będzie się przez większą część sezonu grzewczego włączać i wyłączać, bowiem jego moc dobieramy do strat ciepła z pomieszczenia w czasie największych mrozów, które panują przecież zazwyczaj ledwie przez kilka dni.

Jeśli mamy obliczenia projektowego obciążenia cieplnego, albo choćby jakąś uproszczoną analizę wykonaną na potrzeby skonstruowania tradycyjnego systemu grzewczego (m.in. doboru kotła i grzejników), możemy sięgnąć tam i tam znajdziemy moce grzejników, jakie są niezbędne do utrzymania temperatury w poszczególnych pomieszczeniach.

Jeśli takich analiz nie ma, można przyjąć 35-55 W/m² dla przeciętnego, nowego budynku, zbudowanego zgodnie z aktualnie obowiązującymi normami. Dla budynków starszych, źle lub wcale nieocieplonych, należałoby przyjąć 80-100 W/m². Tę wielkość mnożymy następnie przez powierzchnię pomieszczeń i już wiemy, jaką moc muszą mieć elektryczne grzejniki dla każdego z nich.

Przykładowo, jeśli mamy sypialnię o powierzchni 15 m², w budynku zbudowanym w tym roku, możemy przyjąć, że ten pokój ogrzeje grzejnik o mocy 0,6 kW.

Czyli grzejniki elektryczne się opłacają?

– No dobrze – ktoś powie, – ale co z kosztem eksploatacji takiego ogrzewania?

Nie ulega wątpliwości, że prąd jest najdroższym nośnikiem energii używanym do ogrzewania.  1 kWh energii elektrycznej może kosztować nawet 0,60 PLN w grupie taryfowej G11 (jedna, całodobowa strefa taryfowa). Jeśli nie używamy pompy ciepła, która zużywa 1 kWh energii elektrycznej by dostarczyć do domu 3-4 kWh ciepła, ogrzewanie prądem będzie zawsze droższe w eksploatacji, od ogrzewania na paliwa takie jak gaz ziemny, węgiel, czy drewno.

– Czyli jednak grzejniki elektryczne się nie opłacają – powie ktoś z Czytelników. Już spieszę na to odpowiedzieć…

Oczywiście, że porównując koszt ogrzewania domu z użyciem elektrycznych grzejników i kotła na węgiel, ten drugi wariant da mniejsze rachunki co roku. Problem polega na tym, że aby te rachunki miały szansę być mniejsze, musimy na to najpierw wydać sporo pieniędzy. Wyobraźmy sobie dom o powierzchni 100 m2 i 10 pomieszczeniach, oraz jednostkowym zapotrzebowaniu na ciepło do ogrzewania rzędu 100 kWh/m2 rocznie. W porównaniu do typowych domów budowanych dziś, jest to domek bardziej energooszczędny. Do jego ogrzania potrzebować będziemy w roku zatem 10 000 kWh ciepła. Przypuśćmy, że urządzimy sobie cały elektryczny system grzewczy dla tego domu za 1 200 PLN i porównajmy go do ogrzewania na węgiel za 30 000 PLN. W tym koszcie zmieścimy komin, kocioł i instalację, wodne grzejniki, dodatkowe kilka metrów kwadratowych domu na kotłownię, itd.

Jak będą wyglądać koszty eksploatacji? Przyjmijmy dla uproszczenia, że ani węgiel, ani prąd nie będą drożeć. To oczywiście nie będzie prawdą, ale prąd w Polsce wytwarza się z węgla głównie, można więc założyć, że tempo wzrostu ich cen będzie podobne – a więc dla ułatwienia sprawy możemy je pominąć.

Można przyjąć, że ogrzewanie prądem będzie kosztowało 0,45 PLN/kWh (taryfa dwustrefowa G12), a ogrzewanie węglem będzie kosztować 0,13 PLN/kWh. Zatem rocznie grzejniki elektryczne zużyją prądu za ok. 4 500 PLN, a przy ogrzewaniu węglem rocznie zapłacimy 1 300 PLN.

grzejniki elektryczne kontra węglowy kocioł CO - koszty eksploatacji

Dopiero w 9 roku eksploatacji ogrzewania łączne koszty (paliwo/prąd + inwestycja) się zrównają. Przez cały wcześniejszy okres mamy do czynienia z niższym kosztem dla elektrycznych grzejników.

Należy tu też zauważyć, że nie uwzględniamy kosztu pieniądza, czyli kosztu obsługi kredytu, ale także kosztu czasu poświęconego na obsługę samego węglowego kotła centralnego ogrzewania.

Ale weźmy jeszcze drugi wariant pod uwagę, w którym to 15 000 PLN poświęcimy na lepsze docieplenie domu. Damy więcej styropianu na ściany, na podłogę, więcej wełny w sufit. I za tę kwotę będziemy mieć zużycie ciepła przez dom o 1/2 niższe, niż w wariancie wyjściowym. Za prąd rocznie będziemy płacić 2 250 PLN. W tym wariancie dopiero po 15 latach uzyskamy niższe koszty dla węglowego CO.

grzejniki elektryczne po dociepleniu domu kontra węglowy kocioł CO - koszty eksploatacji

Oczywiście w tych naszych wyliczeniach pominęliśmy bardzo ważny składnik, jakim jest zużycie energii do przygotowywania ciepłej wody użytkowej, które może z łatwością sięgnąć 30-50% zużycia na ogrzewanie. Wcale też niekoniecznie wydanie dodatkowo 15 000 PLN pozwoli nam zmniejszyć zużycie ciepła do celów grzewczych o połowę. Trzeba to w każdym wariancie policzyć!

Dlaczego pokazałem te obliczenia? By pokazać, że grzejniki elektryczne mogą być tańsze od ogrzewania na węgiel. Trzeba tylko mieć dom energooszczędny.

Mimo to nigdy klientom, dla których wykonuję podobne obliczenia, nie polecam mieć wyłącznie ogrzewania elektrycznego. Rzecz w tym, że nie podoba mi się uzależnianie całego ogrzewania domu od jednego nośnika energii. Mam wrażenie, że polski system elektroenergetyczny jest w tak kiepskim stanie, że nie można bez przemyślenia tematu ryzykować uzależnienia się od prądu. Bo w razie awarii może go nie być nawet przez kilka tygodni, a takie sytuacje w środku zimy już się w Polsce zdarzały.

Dlatego polecam w takich przypadkach zawsze rozważenie jakiegoś awaryjnego źródła ciepła – choćby najprostszego kominka, który do działania nie będzie wymagać prądu.

Powyższy artykuł powstał w 2013 r. i od tamtego czasu został zaktualizowany. 🙂

Opublikował 20.08.2018 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami

Jest jeden komentarz lub opinia do artykułu “Grzejniki elektryczne – najtańsze ogrzewanie na prąd”

  1. Mam mieszkanie 60m2 dobrze a nawet dobrze docieplone obecnie koszt ogrzania weglem przez okres wrzesien marzec czyli 6 miesięcy to ok1200zl plus drewno na rozpalke czasem jest goraco niedo zniesienia poniewazżmieszkam w srodkowej czesci budynku musze otwierac okna gdy pozostale 2 kondygnacje dolna i gorna wymagaja wiekszej ilosci ciepla gdyz nie sa docieplone zastnawiam sie nad ogrzewaniem elektrycznym ale obawiam sie rachunkow .czy jest mozliwe grzanie pradem za porownywalna cene i zaprzestanie wypuszczania ciepla przez okno prosze o jakies rady z wlasnego doswiadczenia pozdrawiam

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting