Czy warto mieć pompę ciepła, kominek i bufor?

Kilka dni temu dostałem od Czytelnika e-mail z pytaniami dotyczącymi sensowności zainstalowania w domu bufora (zasobnika) ciepła. Uznałem, że pytania i samo zagadnienie są do tego stopnia ciekawe, że warto zacytować obszerne fragmenty maila i odpisać na łamach bloga.

Z zaciekawieniem przeczytałem na Pana blogu artykuł (…). Temat jest mi bliski, ponieważ już od kilku tygodni rozważam zakup zasobnika ciepła do planowanej instalacji kominka z płaszczem wodnym i kotłem gazowym.  (…)

Otóż jestem w trakcie budowy domu jednorodzinnego (…), którego parametry są podane poniżej:
– całkowita powierzchnia: 258,3 m², w tym powierzchnia użytkowa około 200 m²
– instalacja C.O i C.W.U.: instalacja gazowa – piec kondensacyjny De Dietrich Pakiet MCR/II 24 o mocy grzewczej 7-24 kW + zasobnik 150 l
– grzejniki: tradycyjne grzejniki + ogrzewanie podłogowe (podłogowe wyłącznie w wiatrołapie, kuchni i dwóch łazienkach)
Do ww. instalacji planuję dodać kominek z płaszczem wodnym o mocy 14,7 kW.

Rozmawiałem z dwiema firmami instalacyjnymi w sprawie podpięcia kominka i uzyskałem zupełnie odmienne opinie:

  1. Instalacja bufora jest bardzo wskazana – wystarczy 4 godziny opalania kominkiem aby naładować bufor o pojemności 800 litrów, który będzie najbardziej odpowiedni i zapewni ciepło przez minimum 12 godzin. Koszt instalacji 13 tys. zł zwrócić się szybko.
  2. Instalacja bufora jest zbędna – bufor nie przełoży się na żadne oszczędności – koszt instalacji się nie zwróci.

W związku z powyższym niestety nie potrafię podjąć decyzji, czy w moim przypadku instalacja zasobnika ciepła ma sens? Zamierzam wspomagać kocioł gazowy kominkiem paląc w nim przez kilka godzin dziennie (od około 19-tej do 23-ej) i nie wiem, czy inwestować w instalację z buforem.

Będę bardzo wdzięczny za pomoc w podjęciu decyzji.

Kominek z płaszczem wodnym jak najbardziej może i powinien być podłączony do instalacji za pośrednictwem bufora. Tylko takie rozwiązanie pozwala efektywnie wykorzystać ciepło z kominka. Kilka godzin jego pracy każdego popołudnia pozwoli naładować bufor pewną ilością ciepła, którą następnie instalacja rozprowadzi po całym domu w ciągu nocy.

Bufor jest niezbędny w sytuacjach, gdy chcemy efektywnie wykorzystać ciepło wytworzone z kominka. Oczywiście możemy podłączyć kominek bez użycia bufora, wprost do instalacji grzewczej. Wtedy jednak kominek będzie musiał mieć dławiony dopływ powietrza, by nie zagotować wody w płaszczu. Moc rzędu 15 kW to więcej, niż dom o takiej powierzchni będzie tracić przy największych mrozach. Spalanie w kominku przy dławieniu dopływu powietrza jest niekorzystne — nieefektywne i powoduje zanieczyszczanie komina sadzą i smołą.

Dlatego lepiej jest kominek rozpalać na maksimum i w tym czasie ładować bufor. Ile ciepła uda się osiągnąć dzięki kilku godzinom pracy kominka? Jeśli przyjąć, że pracować będzie przez 4 godziny, wytworzy 58,8 kWh ciepła. Czy pozwoli to na zaspokojenie potrzeb grzewczych domu przez 12 godziny, to trudno powiedzieć, nie znając projektowego obciążenia cieplnego budynku. W okresie grzewczym jest to na pewno możliwe. Jest spora szansa, że w okresie grzewczym kocioł w ogóle nie będzie się musiał włączać (zakładając, że kominek będzie uruchamiany codziennie).

Przyjmując, że bufor ładujemy do temperatury 95°C i rozładowujemy do temperatury 50°C (całkiem rozsądna temperatura zasilania grzejników), w 1 m³ wody możemy zmagazynować nieco ponad 52 kWh. A więc 800 litrów wody pozwoli nam tylko na zmagazynowanie ok. 42 kWh. Będzie więc naładowany już po 3, a nie po 4 godzinach pracy kominka. Aby zwiększyć jego zdolność go akumulacji ciepła można bufor powiększyć (to, jak rozumiem, nie wchodzi w grę), zwiększyć maksymalną temperaturę ładowania bufora (nierealne, bo zacznie wrzeć), albo zmniejszyć minimalną temperaturę rozładowania. Tu z kolei jesteśmy ograniczeni przez temperaturę zasilania grzejników. Gdyby w całym domu było ogrzewanie podłogowe (do czego zresztą zachęcam), moglibyśmy temperaturę rozładowania obniżyć nawet do 35°C, co przy 800-litrowym zasobniku dałoby pojemność prawie 56 kWh. Czyli na prawie 4 godziny pracy kominka.

Teraz zastanówmy się, po jakim czasie ma szansę zwrócić się taka inwestycja.

Jeśli przyjmiemy, że 1 kWh ciepła z gazu kosztuje 0,25 PLN, a 1 kWh ciepła z kominka tylko 0,15 PLN, łatwo policzyć oszczędności z używania kominka. Jeśli przyjmiemy, że codziennie będziemy ładować nim bufor do pełna (42 kWh), codziennie oszczędzimy dzięki jego eksploatacji 4,2 PLN. Jeśli przyjąć, że sezon grzewczy liczy w tym przypadku 150 dni, to w roku oszczędzimy 630 PLN. Czyli na zwrot kosztu instalacji przyjdzie nam czekać 21 lat. I to, pamiętajmy, przy sporym nakładzie pracy na eksploatację kominka.

Czy w ogóle w takim przypadku warto inwestować w kominek z płaszczem wodnym podłączony do bufora? Moim zdaniem raczej nie.

 

3 listopada 2012 Opublikował mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami , , , ,

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting