Bezpieczeństwo korzystania z kotła gazowego

Dostałem od Czytelniczki dramatyczny komentarz.

Mieszkam w Lublinie. Wymyślono nam w bloku ogrzewanie gazowe. Mam piec gazowy Beretta w kuchni, mieszkanie ok. 30 m. Mam też ogromny kłopot z wentylacją. W łazience rano kumulują się „zapachy” gazowe chyba dwutlenek węgla – przypominający czad  Rano wejść do łazienki nie można bo natychmiast utrudnia oddychanie i chwyta za gardło. Na noc nie mogę otworzyć łazienki – bo rano budzę się z ogromnym bólem głowy. Mojemu mężowi nawet wszczepiony defibrylator,  inhalator  i natychmiastowe otwarcie okna – nie pomogły – zaczął się dusić i serce przestało pracować. Niestety – nie udało się go uratować Administracja w ogóle nie reaguje. Ja coraz częściej nie mogę wejść rano do łazienki bo również dławię się tym  czadem. Co mam zrobić ?? Latem są otwarte okna, poza tym nikt nie włącza grzania, a zimą jest tragicznie. Zostaje mi chyba tylko zawiadomić prokuraturę, bo czuję się  zagrożona, Opłaty są znacznie wyższe niż za ogrzewanie bloków przez LPEC

Gdy tylko pojawi się taka sytuacja, konieczne jest natychmiastowe zawiadomienie straży pożarnej. I od tego należałoby zacząć. Hasła „czad” i „piecyk gazowy” zmobilizują dyspozytora do niezwłocznego przysłania pomocy.

Jeśli ktoś gorzej się poczuje, trzeba wezwać także pogotowie.

W drugiej kolejności, skoro administracja budynku nie reaguje, rzeczywiście należałoby zawiadomić prokuraturę.

Jak zapewnić bezpieczeństwo korzystania z kotła gazowego?

Żeby gazowe źródła ciepła w domach i mieszkaniach były bezpieczne, trzeba robić im przegląd. Do ich poprawnego działania niezbędne są:

  • sprawność samego kotła (np. żeby nie było niekontrolowanej ucieczki gazu, ale także żeby dysze palnika nie były pozatykane),
  • drożność przewodów służących do odprowadzania spalin z kotła,
  • dopływ odpowiednich ilości powietrza do spalania paliwa.

Niestety, sam przegląd kominiarski raz do roku, to za mało. Wystarczy w domu pozamykać okna i kanały wentylacyjne, by tę delikatną równowagę zaburzyć. To niestety często się zdarza, bo przecież jak wlatuje do domu zimne powietrze, to znaczy, że ucieka ciepłe i trzeba przyoszczędzić. Tymczasem gdy nie ma zimnego, świeżego powietrza, to kocioł pracuje źle i nie ma szans poprawnie odprowadzić spalin przez komin. Mieszkanie to przecież nie balon, z którego można spuścić powietrze, prawda?

Osobiście uważam, że każdy o swoje bezpieczeństwo w domu powinien dbać sam. I jeśli administracja czegoś nie dopilnuje, dopilnować tego samodzielnie. Bo po jakiejś tragedii będzie już naprawdę za późno.

Opublikował 22.09.2014 mgr inż. Krzysztof Lis i oznaczył hasłami

Pozostaw komentarz

Subscribe without commenting